CartoonTrabant v1.0
cartoon trabant polska 1.0

Technicznie - Nie odpala :(

ŻółtyTrabik - 2007-05-20, 08:18

Hej
Dzisiejsza niedzial zaczela sie fatalnie :/
Poszedlem przestawic samochod, zapalam chodzi bez problemu, jade kawalek nagle zaczal slabnac, slychac bylo jakies zgrzyty i zgasl :(
Odpalic juz go nie mozna, po przekreceniu kluczyka w stacyjce slychac tykniecie i zaczyna krecic, ale tak jakos w powietrzu, nie ma mowy zeby odpalic silnik :(

Prosze o pomoc co to moze byc. Wiem opis malo precyzyjny. Moge jedynie powiedziec ze aku jest praktycznie nowy, moze ma miesiac.

Czyby znowu wizyta u mechanika? :( Tylko teraz to raczej bedzie wizyta domowa, bo nie mam nawet jak dojechac :/

Za jakiekolwiek wskazowki z gory wielkie dzieki
Pozdrawiam

krzysiek G - 2007-05-20, 09:39

może pasek rozrządu strzelił?
ŻółtyTrabik - 2007-05-20, 10:10

Ostatnio go ogladalem i nic nie wskazywalo na to zeby mial strzelic,zeby cale wygladal bardzo dobrze, ale jezeli jest tak jak mowisz to chyba nie jestem w dobrej sytuacji :(
grubas - 2007-05-20, 12:30

Jeżeli silnik nie kręci, a kręci się rozrusznik (tak jakby w powiterzu), to zapewne coś nie tak z rozrusznikem (nie zalacza sie). Jeżeli natomiast kręci silnikiem i nie ma kompresji (silnik latwo sie kreci na rozruszniku) to mogl pojsc pasek rozrzadu, ale zazwyczaj jak sie zrywa pasek rozrzadu to tloki blokuja sie na zaworach, chyba ze zawory rozgruchotales (w tym przypadku mysle ze pasek musialby zerwac sie przy wyzszych obrotach silnika).
Sprawdz pasek rozrzadu przeciez to gora 1 min roboty zerknac, odepnij 2 gorne zaczepy od oslony paska i delikatnie ja odegnij i zobacz co jest grane.
Pozdrawiam i oby to byla wina rozrusznika.

ŻółtyTrabik - 2007-05-20, 14:04

O zadnych wyzszych obrotach silnika nie ma mowy. W piatek przyjechalem bez zadnych problemow z katowic. Dzisiaj poszedlem odpalic, przejechalem moze 10 metrow podworku i zaczelo cos tak jakby zgrzytac.
Zgasilem silnik. Odpalic juz sie go nie dalo. Po przekreceniu kluczyka slychac tykniecie, a pozniej kreci kreci ale nic, tak jakby owogle nie krecil silnika. Kreci sie tak jak ktos powiedzial w powietrzu, bardzo latwo.

ŻółtyTrabik - 2007-05-20, 15:11

Sprawdzilem - pasek caly, wyglada jakbym go wczoraj zakladal, wiec to raczej nie rozrzad.
A tykniecia juz nie ma przy przekreceniu kluczyka. Tyka tylko instalacja gazowa jak przelaczam.
Ciezkie zycie trabanciarza :(

grubas - 2007-05-20, 16:52

Sadze ze to bedzie rozrusznik, a dokladniej bendix. Brat mial cos takiego w mazdzie. Przekrecasz kluczyk a tu takie bzzssssss, bez tykniecia, czyli zalaczenia bendixa.
ŻółtyTrabik - 2007-05-21, 15:43

Pozory jednak mylą :/
Zerwaniu ulegl pasek rozrzadu.
W zwiazku z tym mam pytanie? Jakie szkody moglo to poczynic w silniku? Predkosc byla minimalna, przestawialem auto, wiec moze 10 km/h, predkosc obrotowa silnika rowniez nie za duza.
Czy wymiana wszystkich zniszczen nie bedzie porownywalna cenowo z zakupem innego silnika?
Za wszelką pomoc z gory dziekuje
Pozdrawiam

krzysiek G - 2007-05-21, 18:48

Byćmoże nic poza paskiem i kołami nie będziesz musiał wymieniać.
Ewentualnie koszt skrzywionych zaworów lub popychaczy. Może lepiej kupić głowicę. Jak rozbierzesz to zobaczysz.
Powodzenia

timonxxx - 2007-05-24, 09:10

jak mi poszedł pasek to w warsztacie gość powiedział mi 350zł + robocizna. Albo wszystko masz OK i tylko pasek pozostaje wymienić, albo jak w/w zawory i popychacze.
papieju - 2007-05-25, 09:05

Nie spodziewałbym się że sama wymiana paska wystarcza. Te silniki nie są bezkolizyjne, więc spodziewałbym się pokrzywionych zaworów. Aha - paski zawsze wyglądają bardzo dobrze - z wierzchu. Nawet te po 80tys przebiegu. Tylko w środku już trochę gorzej. Jak się nie pilnuje i szkoda 25zł na nowy pasek - tak się ma...
ŻółtyTrabik - 2007-05-25, 18:55

Tym razem sie udalo, do wymiany byl pasek oraz rolki. Reszta nie naruszona, tak wiec mozna powiedziec ze mi sie udalo :).
A co do pilnowania papieju to bylem umowiony na czwartek na wymiane rozrzadu, a pasek odmowil posluszenstwa w niedziele, tak wiec jednym slowem pech :/
I nie szkoda mi 25 zl, gdybys mnie znal to bys to wiedzial...ciekawy jestem czy ty wszystkie awarie w swoim samochodzie zdolales przewidziec i zaradzic im przed czasem...

Pozdrawiam

papieju - 2007-05-28, 14:57

Wszystkie nie. Ale jak mi coś stuka to nie jeżdżę do urwania koła. A o terminy pasków i płynów dbam. A jak kupowałeś auto i nie wiedziałeś ile ma pasek, to trzeba było wymienić od razu. Nigdzie też nie napisałeś że byłeś umówiony na wymianę, stąd moje osądy. Ja zwykle po zakupie używanego auta pierwsze co wymieniam to takie newralgiczne rzeczy, nawet jak sprzedawca zapewnia że sam osobiście zrobił to wczoraj. A jak wymianę oleju ustawiłem co 8 tysiaków, to się tego trzymam, choćby nie wiem co. Podobnie z resztą rzeczy eksploatacyjnych. Mam to rodzinnie, dlatego u mnie w rodzinie auta bez problemu dochodzą 30-tki wzwyż :)
Michał C. - 2007-06-03, 19:36

a potem na zlom bo sa juz zajechane na maxa:P ja jestem zdania ze "Jezdzic d opuki sie nie urwie, a jak sie urwie to bynajmniejn bende wiedział co sie urwało"
papieju - 2007-06-04, 10:16

a potem na zlom bo sa juz zajechane na maxa:P
Na złom pojechała tylko skarpeta. I to nie my ją zezłomowaliśmy, bo ja sprzedaliśmy jak była w niezłym stanie, mimo że psuła się na potęgę. Wartburgi mamy w rodzinie aż trzy i każdy na chodzie.
Skoro jeździsz do urwania, to szerokiej drogi...


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group