CartoonTrabant v1.0
cartoon trabant polska 1.0

Technicznie - wyjazd Trab. 1,1 w dłuższą trasę

jacenty - 2007-03-01, 11:44

Witam

w związku z tym ze niebawem czeka mnie 500km podróż mam pytanie do wszystkich trabanciarzy znających temat
- jakie typowe awarie,defekty,usterki mogą mnie podczas jazdy trabantem 1,1 spotkac?
-jakie akcesoria,osprzet,czesci zam. ze sobą zabrac?
-co przejrzeć w aucie przed wyjazdem?

papieju - 2007-03-01, 12:46

przejrzeć stan płynów, oleju, klocki hamulcowe - kontrolnie. jeśli nic ci się nie dzieje, to raczej nic się nie stanie. 500 w jedna stronę czy obie? Ja jesienią robiłem 750km w ciągu jednego dnia, wyjazd o 5.40, powrót około 16 i nic się nie działo. Auta poza w/w czynnościami specjalnie nie przeglądałem ani nie przygotowywałem.
papieju - 2007-03-01, 12:47

Aha - warbem 1.3, ale to przecież i rocznik i technologicznie to samo :)
Bartosz Sokołow - 2007-03-01, 12:50

Smiem zasugerowac, ze najwiecej usterek moze sie zdarzyc w trakcie jazd mijsckich, gdy ciagle mieszamy biegami, ruszamy, hamujemy, etc.

W tasie jak sie juz rozpedzisz to jedziesz i jedziesz i jedziesz...

Ja swoim Trabem regolarnie robie traski po 400 km w week.

Jezeli znasz swoje autko i wiesz o jego slabych punktach, to powinienes byc przygotowany. No chyba ze zdzrzy sie cos nieprzewidzianego, ale w takiej sytuacji to chyba drugiego traba by trzeba bylo miec w bagazniku :D

Pozdr

pelu-p - 2007-03-01, 13:09

tez robilem trasy po prawie 600 km w ciagu dnia i nic sie nei dzialo, jedynie kiedys problem z biegami mialem,ale to nie wina takiej trasy, poprostu niechcialo mi sie do tego zagladnac przed trasa,ale na kilku biegach tez mozna jechac:P
GrzegorzB - 2007-03-01, 13:56

Wystarczy na bieżąco dbać o samochód, w końcu Trabant 1,1 to nie 40 letni wehikuł, tylko auto do którego powinno się wsiąść i jechać w trasę.

Weź ze sobą podstawowe klucze, lewarek, koło zapasowe, żarówki, bezpieczniki i koniecznie...

... płyn do spryskiwacza - to najczęściej się psuje w długiej trasie.

(najdalej 1440km w 1 dobę)

bartekN. - 2007-03-01, 14:22

Witam.
Również na codzień poruszam się Trabantem 1,1. Poprzednim zrobiłem około 25 tys. km bez większych awarii (no może poza paskiem rozrządu, ale to była ewidentnie moja wina).
Z dalszych tras, to zrobiłem wycieczkę nad morze (ok 500 km w jedną stronę) i kilka krótszych (powiedzmy po około 200 km w jedną stronę. W trasie nic mi sie nie przydarzyło. Jeżeli coś się działo, to zwykle w mieście.
Najczęstszą awarią, jaka mi się przytrafiła, to było niedomaganie palca w aparacie zapłonowym i kopułki - w obydwu samochodach i to w najlepszym momencie, ponieważ dwa razy przed dłuższymi trasami. No i jeszcze dwa razy urwałem linkę sprzęgła (ostatnio wczoraj).
Moim zdaniem, jeśli o samochód się dba, to można spokojnie jechać nim w trasę bez większych obaw. Przecież nawet nowy samochód może się zespuć (choć prawdopodobieństwo nieco mniejsze).

Mally2105 - 2007-03-01, 15:08

Co ode mnie...Tak jak napisal poprzednik,wez palec rozdzielacza.Co sie z tym nameczylismy jak Jackowi trabik pod Wroclawiem zaniemogl,to nasze.
Czasem jednak nie przewidzisz bardzo drobnych dupereli,ktore skutecznie rozloza twoj harmonogram przelotu.U mnie to byla sprezynka szczotkotrzymacza alternatora.Od Dusseldorfu do granicy przelecialem na niedoladowywanym aku,a padlem dopiero w Polsce jak pradu juz nawet na swiatla stopu braklo.
3 koledze sie pod Berlinem rozpiely wycieraczki,ale to tez rzecz,ktorej nie da sie przewidziec;)
Dane wziete z trasy Anglia-Polska-Anglia, 3 kierowcow,4 trabanty

A po Polsce z trasami 300-600 km dziennie to problemow nie widzialem :) Sie siadalo i jechalo.

Najdalej 2100 km w 36 godz. wliczajac w ten czas i sen i prom ;)

Bartosz Sokołow - 2007-03-01, 15:11

BO TRABANTY SIE NIE PSUJA!!!!!!

tylko czasem nie chca jechac... :D

jacenty - 2007-03-01, 22:35

500 w jedna stronę czy obie? przejrzeć stan płynów
500km w obie strony jednego dnia.
Nurtuje mnie tylko rdzawy plyn w obiegu,i stuki w przednim zawieszeniu jadąc po dziurach
Wystarczy na bieżąco dbać o samochódNo niestety przez ostatni rok auto stało nieodpalane pod chmurką,tylne cylinderki sie zapiekły i gaźnik zasyfił,ale odpala

cizik - 2007-03-02, 22:40

Jak napisal Maly2105 ,traby szczesliwie dojechaly do Anglii.
Na dluzsza podroz wez linke sprzegla ,kopulke zaplonu i palec.Oczywiscie narzedzia .
A jazda trabem zawsze jest przygoda nie wiesz co w danej chwili nawali .
Mi psuje sie zawsze w okolicach domu ale na w trasie zawsze dojade do celu

Piotrek "Cameleo - 2007-03-03, 11:58

Ja tam daleko nie jezdze, do 500km co najmniej 1 na dwa tygodnie (nie liczac jazdy po 3-miescie) ale skrzyneczke z narzedziami zawsze mam w bagazniku + linka sprzegla (2 razy juz mi pekla) + plyny (chlodniczy, do spryskiwaczy i co najmniej litr oleju - przy duzych mrozach powstaje czasem odma i przy odpaleniu pluje olejem przez bagnet - farelka szybko ten problem rozwiazuje ale oleju trzeba dolac). Wczoraj zrobilem jakies 150km i jak zajechalem do celu po wyjeciu kluczykow ze stacyjki silnik dalej pracowal :P:P:P malo tego po odpieciu klemy dodatkowo wlaczyly sie wycieraczki :P Myslem juz ze stacyjka do wymiany a powodem byla blachostka - przy diodzie alarmowej styknely sie i zwarly dwa przewody co kompletnie paralizowalo auto :)
To caly urok tej wspanialej marki
Mysle, ze najwazniejszy jest optymizm, POWODZENIA!

Piotrek "Cameleo - 2007-03-03, 14:18

P.S. Wez jeszcze peczek drutu-mi przydal sie gdy urwal mi sie na trasie wahacz, zreszta drut ma wiele zastosowan ;)
QLIG - 2007-06-29, 21:09

Tak odkopię, bo widziałem ciekawostkę. Na urlopie wybrałem się w rodzinne strony ( nad morze ) W drodze powrotnej, w okolicach Poznania w stronę południa śmigał przed nami 1.1 na węgierskich blachach :) Trochę daleka podróż, jak na Trabika ;) Ciekawe, czy cały dojechał.
Dobrzyn - 2007-06-29, 22:13

He he mam podobny jak kolega zamiar;-) Zduńska Wola - Mielno w jeden dzień czyli około 500km. Dziś zjechałem z warsztatu, sprawdź luzy w kołach. U mnie do dzisiaj był i to ogromny. Ja zaopatrze się też w śrubę M12x1,5x60/10,8. Powód? Przedwczoraj po tygodniu od analogicznego przypadku zerwała mi się zmęczeniowo takowa przy lewym tylnym wahaczu... Poprzedni właściciel włożył jakieś gówno, później ja u kowala (tak tak!) coś co miało żywemu nie popuścić a jednak... Ktoś miał takie przygody z trabikiem jak ja? Jest jakiś specjalny powód?
Dzikus - 2007-07-17, 16:55

nie wiem czy to moje szczęście czy odpowiednio podchodzę do sprawy ale przejechałem już Polskę w zdłuż i w szerz i nic mi się nigdy w trasie nie stało, tylko że przed wyjazdem robię szybki przegląd i jak coś choć minimalnie odbiega od normy jest od ręki naprawiane :)
byłem nad morzem i w górach, w ciągu ostatnich 2 miesięcy byłem w Poznaniu, Bydgoszczy, Łodzi, 2 razy w Katowicach na meczach siatkarzy i trampek nawet się nie skrzywił, a do tego regularnie co tydzień trasa Warszawa-Skierniewice lub Warszawa-Łódź i jeszcze się nie zdarzyło nic poważniejszego od złapania gumy w Lublinie :)

Kędzior2 - 2007-07-17, 17:55

ja przez niewiele ponad miesiąc zrobiłem ponad 5000 i nic...
Jendrej - 2007-07-17, 20:46

marudzicie [;
zlot na slowacji 2227km :]
i zyje :]


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group