| |
CartoonTrabant v1.0 cartoon trabant polska 1.0 |
 |
Technicznie - Przemalowac trabanta?
Marcin "bydle&am - 2006-06-23, 20:56
Jak najtanszym kosztem przemalowac trabanta? Chodzi mi o czarny kolor, wiec raczej dobrze kryje. Ale jak zrobic to najtaniej i najszybciej? Czy uzyska sie dobry efekt np. lakierem w sprayu? Czy jedyne wyjscie to lakiernik? Ile farby potrzeba na pokrycie auta z zewnatrz + wneki drzwiowe itp.?
Moze ktos z Was malowal sobie sam autko? Poprosze o wszelkie sugestie, uwagi, porady.
Majster601 - 2006-06-23, 21:47
witam:)
2 lata temu swojego bolida malowałem na czarno. napewno nie maluj wałkiem:] lakierowanie sprayem moze wyjsc dobrze ale bedzie z tym troche roboty. ja na swojego wylałem około 3 litrów lakieru. jeśli masz mozliwosc to pożycz spręzarke i sam sproboj to zrobic. nie jest to trudne. ja zaczalem od kupienia litra najtanszego lakieru i "trenowałem" na błotnikach:) nie oszczędzaj na szpachli i podkładzie. to musisz zrobić dosć porządnie bo pozniej kazda rysa wyjdzie spod lakieru. poszukaj w archwium tematu "rady dla lakiernika amatora" czy jakos tak:) tam jest sporo na ten temat.
pozDDRo
radzieckii - 2006-06-23, 22:09
Najtaniej wałkiem i w czarny mat ];->, nie trzeba polerować :D
macq - 2006-06-23, 22:37
Heh ja wlasnie sam maluje traba jako kompletny amator-lakiernik. Sprezarka to najlepsze wyjscie, ja tak maluje (przynajmniej prubuje;p). Roboty jest w cholere. Najlepiej kupic sobie taka polerke na wiertarke i siup papierem sciernym po karoserii. Jak masz wszystko ladnie spolerowane, to musisz pokryc podkladem. Pozniej na to wlasciwy lakier w niewielkich warstwach. Sprayem jak chcesz malowac na polysk to nie wyjdzie pewnie zbyt ladnie. Warto do malowania rozebrac auto z zewnatrz i wewnatrz. A tak wygladaja materialy potrzebne na malowanie
papier scierny 100-250 na wiertarke 1zl sztuka (na traba to tak z 5 trzeba)
papier scierny zwykly 1,50-3zl sztuka (tez warto wziasc kilka roznych)
uchwyt na wiertarke ok 30zl ( mozna i recznie...)
podklad w sprayu - 17zl 0,5l. Na traba to ze 4 takie puszki trzeba
rozpuszczalnik uniwersalny (do odtluszczania) ~3zl
farba- tu ceny sa rozne. Zalezy jaka chcesz
rozpuszczalnik do farby
ew farba w sprayu- 9zl czarny polysk samochodowy 500ml. Takich trzeba dobrych kilka, dokladnie nie wiem.
szpachlowka 500gram 8zl ( mi poszlo 1,5 kilo i tak dalej klapa krzywa po spotkaniu ze slupkiem heheheh)
tasma malarska 2zl- ze 2 rolki warto kupic, szersza i wezsza. Jak wyciagniesz szyby to nie trzeba jej duzo. Ja maluje z szybami zalozonymi i jeszcze 2-kolorowo
gazety- free
wartborgini - 2006-06-24, 00:21
spray to nie jest najlepszy pomysł...
Także jako podkład.
Jedyna sensowna opcja to malowanie pistoletem. Podkład dajcie akrylowy, szybko schnie, jest twardy i świetnie trzyma...
ja zawsze stosuję biały bez względu na kolor wyjściowy lakieru.
nie zapominać o utwardaczach.
renowacyjnej farby 2 puszki starczy (2 litry).
Ostatnio malowałem malucha poszło 1,5 litry na 4 uczciwe warstwy, malowane z zewnątrz i wewnątrz. Po 2 warstwach kolor juz był prawidłowy, położyłem cztery żeby się farba nie zmarnowała :)
do lakieru renowacyjnego polecam stosować utwardacz z lakieru akrylowaego - połsyk bez porównania lepszy jest (ktoś powie co ma utwardacz do połysku...) ale taka jest prawda.
utwardzacz akrylowy jest dość drogi ale robota całkiem inna...
jak chcesz zrobić ładnie to kup jednak lakier akrylowy. jest droższy ale efekt nieporównywalny a i malowanie akrylem jest znacznie prostsze (przynajmniej dla mnie) - malowanie metalikiem, czy akrylem "niemetalicznym" to poezja, a malowanie renowacyjnymi farbami jest upierdliwe... trzeba uważać i umieć.
"pomocnikiem" może być upalna pogoda, malując w takich warunkach renowacyjny lakier szybciutko wysycha i można kłaść warstwę za warstwą bez obawy o zaciek. w niskich temperaturach trzeba uważać i kłaść cienkie warstwy.
rozpuszczalniki dawać markowe a nie jakieś bełty z beczki po 1 zł za litr...
za 250 zł powinieneś pomalować w miarę dobrze auto (z podkładem i utwardzaczami akrylowymi). papiery śierne i inne duperele jakąś stówkę też pożrą.
Spreja nie polecam, bo się nie nadaje do malowania większych powierzchni... Za szybko schnie (zwłaszcza teraz w lecie).
Marcin "bydle&am - 2006-06-24, 09:28
Dziekuje za rady, jednak mnie chodzi o cos troche innego.
Potrzebuje przemalowac auto, zeby uzyskac pewien efekt (mniej wiecej taki http://www.elske.freehost.pl/trabi/trab.jpg) ale jak najmniejszym kosztem, dlatego, ze szykuje mi sie za pol roku/rok gruntowny remont blacharki i szkoda mi 2 razy placic za malowanie. Niestety nie mam sprezarki, pistoletu ani nawet miejsca gdzie moglbym pomalowac sobie trampka choc polprofesjonalnie (z podkladem, szpachla itp.) - tesciowa by mnie zabila jakbym na podworku jej farba pryskal :/ .
A jak sie sprawdzilo to malowanie walkiem na czarny mat? Bo to chyba o cos takiego mnie chodzi
Spiderman_2005 / Karaś :) - 2006-06-24, 16:23
tylko nie walek !!
pedzel tez nie..
zajac - 2006-06-24, 18:24
CZarny mat malowany walkiem wyglada bardzo dobrze...
wartborgini - 2006-06-24, 20:18
czarny mat redukuje koszt bo można zrezygnować z podkładu... A gdzie mieszkasz ?? jak na podkarpaciu to zapraszam do mnie na malowanie...
jeśli czarny mat to jedną puszką by obskoczył.
30 zł :) + rozpuszczalniki i utwardzacz...
Marcin "bydle&am - 2006-06-24, 20:36
wartborgini - niestety, mam troche daleko z Warszawki...
Ale moze molibyscie (wartborgini, zajac radzieckii) przeslac mi na priv (lub na forum jesli wolicie) jakies uwagi na temat malowania walkiem? Jakiego walka uzyc, jakiej farby? Na co uwazac przy malowaniu, gdzie mozna popelnic mniej oczywiste bledy?
Bede wdzieczny za kazda pomoc.
A, no i czy do tego matu bedzie mozna potem przykleic folie (czy bedzie dobrze trzymac) ?
Pozdrawiam
wartborgini - 2006-06-24, 22:01
wałkiem to ja w życiu nic nie malowałem :)...
na macie folia będzie trzymać, spokojna głowa.
wiesz co... kiedyś były takie patenty, że można było malować natryskowo przy pomocy odkurzacza... taki "niby pistolet"...
nawet gdzieś chyba u mnie w rupieciarni widziałem taki wynalazek. Sprawa jest banalna a malowanie całkiem nie najgorsze... napewno 100x lepiej jak wałkiem.
Można coś takiego skonstruować np ze starego słoika po ogórkach, na górze robi się taką dyszę ze zwężką, w słoik wpuszcza się rurkę zasysającą farbę. Pod wpływem przepływającego powietrza farba jest zasysana ze słoika i wypuszczana jako "mgiełka" na zewnątrz...
Jak urządzenie jest dobrze zrobione to bardzo ładnie maluje... a odkurzacz w domu chyba masz :)
no tyle że odkurzacz w tym wypadku musi PCHAĆ a nie SSAĆ. Dobre były te stare zelmery bo można było rurę założyć z tyłu i pchało jak złoto, a w tych nowych pewnie takiej możliwości nie ma...
macq - 2006-06-25, 06:53
Byly i takie pistolety co dzialaly na podcisnienie z odkurzacza :) gdzies cos takiego mialem....popatrz na bazarkach bo to ruskie wynalazki sa ; )
Marcin & Marta - 2006-06-25, 12:25
Witam!
Ja w lipcu zaczynam lakierować swojego bolida i myślałem nad kolorem czerwonym takim bardzo żywym.Myślałem nad renowacją ale chyba wezme akryl.Czy ktoś z Was ma jakieś sugestie co do firmy farby lub indeksu lakieru itp.?
macq - 2006-06-25, 14:07
Mam jeszcze pytanie. Jaki lepszy jest lakier- akryl czy renolak? Traba mam przygotowanego pod malowanie dobrze (no moze poza klapa, ale tak jest jak sie nie umie parkowac;p), bede malowal pistoletem, podklad klade. Ale jestem konpletnym debilem jesli chodzi o malowanie. CO latwiej nalozyc i co bedzie bardziej krylo niedoskonalosci powierzchni? Aha i robie dwukolorowo- czy jak bede maskowal dolna, pomalowana czesc nadwozia to mi z tasma nie zlezie lakier?
btw wartborgini- podklad mozna sprayem bo to jest mat i nawet jak troche przesadzisz to ladnie wychodzi
wartborgini - 2006-06-25, 15:05
ale podkład ze spreju a podkład akrylowy z utwardzaczem to jest "drobna różnica"...
poza tym, podkład akrylowy ma kosystencję gęęęęstej zupy i dzięki temu można sobie dowolnie dobrać grubość krycia podkładu - można malować prawie "proszkiem" lub praktycznie "mgiełką". Dzięki temu mogę idelanie wypełnić powierzchnie porowate i zrobić z tego gładź jak na łebie, albo tylko "dmuchnąć" podkład na ładną gładką powierzchnię.
lakier nie utwardzany chemicznie nie jest dobrym surowcem.
bez porównania akryl do renolaku... to dwa światy...
mi jest znacznie łatwiej malować akrylem niż renolakiem. Renolak ma jakieś takie właściwości "spływające" i trzeba uważać żeby nie zrobić zacieku, niby po nałożeniu warstwy, po 15-20 minutach juz się to kupy trzyma ale bezpośrednio przy malowaniu ma tendencje do ściekania tak że trzeba malować z głową.
Akryl ma krótszy czas schnięcia i "chwyta" praktycznie tuż za pistoletem. Oczywiście uważać też trzeba ale malowanie jest o niebo przyjemniejsze.
a co do krycia to zależy od koloru. Jeden akryl będzie krył jak złoto, a inny będzie "przezroczysty" i muszą być conajmniej 3 warstwy na podkładzie żeby było ok.
poza tym, z własnego doświadczenia widzę, że akrylu wychodzi jakoś mniej na malowanie niż renolaku, nie jest to wielka różnica, ale jest.
przede wszystkim musisz nauczyć się robić odpwiednią gęstość lakieru. przy aktualnych temperaturach, jak zrobisz za gęsty to będziesz miał "baranka" na aucie :) bo farba nie zdąży się "rozlać" a zaschnie w pozycji "kropelkowej", jak zrobisz za żadki to Ci się będzie lało a koloru nie będzie.
musisz najpierw popróbować na PIONOWEJ powierzchni - bo na takiej jest najtrudniej - i jak dojdziesz do wprawy będzie ok.
pod względem gęstości farby renolak jest znacznie bardziej tolerancyjny, bo znacznie dłużej schnie, więc zdąży się "rozlać" gdy będzie za gęsty, ale to nie wygląda zbyt ładnie...
wszystko zależy też od pistoletu i jego ustawienia i od ciśnienia powietrza.
jak nie malowałeś pistoletem to kup sobie puszkę renolaku najtańszego i wymaluj całą na jakichś dziwnych elementach metalowych, żeby nabrać wprawy...
radzieckii - 2006-06-25, 20:00
Malowanie wałkiem ma tą wadę, że zawsze zostaje charakterystyczna i nie koniecznie estetyczna faktura, ale w macie wygląda gangstersko. Swoją drogą źle przygotowaną powierzchnię można spieprzyć też pistoletem i akrylem. Można to niby później polerować, ale to naprawdę przerąbana robota. Jeżeli zależy Ci na połysku i niezłym efekcie, to niestety będzie kosztować, tego nie przeskoczysz. Jeżeli chcesz coś zrobić za free tymczasowo (np. na 2 miesiące), to zgłoś się szybko do mnie. Mam całkiem sporo folii transparentnej i możemy całego Trabika okleić. Zdejmować już Ci tego nie pomogę, bo robiłem to po Heyahu i wiem czym to śmierdzi
Wojtek K - 2006-06-25, 20:12
Pędzlem i bitexem - tylko grubo.Całego. Potem tylko na mokry posypać piachem i żwirem. Efekt gwarantowany, a i obijać się nie będzie...
macq - 2006-06-25, 20:16
dzieki wartborgini za fachowa odpowiedz ;) ja chce juz to zrobic na zero, jak juz mam
auto rozbebeszone. postaram sie nauczyc na podkladzie ;)
Paweł Bross - 2006-06-25, 23:05
ja do lakieru metalik i akryl stosowałem dysze 1.2 i 1.5 jak chodzi o podkład i szpachlenatryskową to 2.0 ciśnienie ? to zależy od pistoletu i umiejętności malaża (Lakiernika)
Zawsze musi być odtłuszczone inaczej kapa
tylko jak będziesz miał już na nim lakier to go już nieodtłuszczaj hehehe bo ci się rozpłynie lub wypłowieje DDR
Kosma - 2006-06-25, 23:17
Hej,
Malowałem własnoręcznie 3 trabanty....tanio + szybko = do dupy. Najlepiej to wyjdzie wałkiem i pędzlem...najtaniej. Mniejsza o farbe...i tak wyjdzie beznadziejnie czyli kup najtańszą z puchy i dawaj. Jak chcesz lepiej to polecam sprężarkę i pistolet, ale sprężara min.50 litrów i pistolet za więcej niż 80 zeta. Właściwa sprężarka = 1500zł i dobry pistolet = min 1200 zł. Z powyższych rad głosuje za bitexem i w piach...tylko co? zęby czy karoserię :)))) chcesz zrobic dobrze = lakiernik.
powodzenia
wartborgini - 2006-06-26, 11:04
bzdury piszesz kosmo...
Ja mam kompresor 24 litry i daje radę jak złoto.
OLEJOWY... nie bierze oleju ani nie pcha oleju w wąż - jak to niektórzy piszą... nie mam też żadnych fitrów, odolejaczy itp itd.
Jeszcze żadnego natrysku mi nie zepsuło, a maluję nim już trzeci rok...
nie tylko maluję, bo i klucze pneumatyczne na nim chodzą i koła pompuję, ropuję, dmucham...
Owszem, przy malowaniu dużym pistoletem urządzenie pracuje bez przerwy, ale ciśnienie w głównym zbiorniku nie schodzi poniżej 6atm, a za reduktorem trzyma ładnie 2,5-3 atm bo na takim ciśnieniu maluję.
Pistolet mam za 60 zł i pięknie maluje, nie widzę sensu pchać 1200 zł za pistolet... głupota...
Drugi pistolet do malowania małych elementów z dyszą chyba 0,5 mm czy coś takiego.
Zbyszek 601 - 2006-06-26, 12:11
Witam.
Najtańszym kosztem, i w miare ok pomalujesz nasadką na odkurzacz
Dużo lepszym rozwiązaniem będzie jednak elektryczny pistolet natryskowy, np taki:
pistolet elektryczny
Drogi nie jest, a na bank uzyskany efekt przewyższy pędzle i wałki. Sam mam podobny, produkcji radzieckiej i sprawuje się nieźle. Dużą zaletą jest konieczność poważnego rozcieńczenia farby, oraz to, że nakładasz naprawdę cienkie warstwy, więc zużycie materiałów sporo niższe od wałka. Maluje się bardzo łatwo - zapytaj Maxa z Bydgoszczy - malował takim całe auto. Przy prawidłowym czyszczeniu i nie próbowaniu czy działa na wodzie (momentalnie rdzewieje dysza i tłok) sprzęt długowieczny. Oczywiście najlepszy jest kompresor + pistolet, ale tym elektrycznym maluje się podobnie, a wystarczy tylko gniazdko (a nawet najtańszy agregat prądotwórczy - wtedy możesz malować w plenerze, a nie w ogródku teściowej) i jazda!
Pozdrawiam!
macq - 2006-06-26, 12:12
heh mowisz wartborgini zeby dac mniejsze cisnienie? bo ja mam na reduktorze maksymalne, jak jest 8atm w zbiorniku to i za reduktorem jest 8. 3 atm to nie za malo?
Rafał Kośka - 2006-06-26, 21:29
Cisnienie 3 atm to wcale nie za mało.
Co do pistoletów to jeśli ktoś chce kupic sprzęt z kims na spółkę to godne uwagi są pistolety, które w lakierniach koszuja tak kolo 350zł (warszawa). W przypadku tych "podrubek" (bo są one robione na wzór firmowych pistoletów sata czy innych dewiblissów) zdaża się mnijesza awaryjność i są trochę bardziej oszczdniejsze przy laniu materiału (w porównaniu z pistoletami za 80 zł czy z kompletów uniwersalnych).
Rzeczą,na której wg. mnie nie warto oszczędzac jest przygotowanie podłoża. Dobre matowanie najpierw papierem 300, a potem wodnymi jest istone bo lakier będzie się równomiernie rozlewał, a przede wszystkim trzymał. Poza tym nie bedzie kłopotów z równomiernością uzyskanej mory, no chyba, że ktoś leje na lustro.
Rafał Kośka - 2006-06-26, 21:35
Jeszce bym zapomniał. Zastanowiło mnie to malowanie w plenerze, czy ogródku teściowej. Nie malujcie na powietrzu, a zakurzone garaże polecam posprzątać. Wszystko co w powietrzu lubi(kocha i ubóstwia) wpadac w lakier. Potem okazuje sie że nie mozna spolerować i...kaszana bo robota od nowa i lakier trzeba znów kupić...a to sie kłuci z ideą najtańszego malowania.
wartborgini - 2006-06-26, 21:46
zależy na jakim powietrzu... czy w mieście czy na wiosce... u mnie na powietrzu maluje się cudnie. byle nie wieczorem bo stado komarów siada na malowanym elemencie. w samo południe komarów jakoś nie ma a lakier schnie tak szybko że po minucie od nałożenia warstwy mucha siada i po chwili odlatuje nie zostawiając śladu...
twe - 2006-06-27, 11:07
7. Czy ktoś ma jeszcze jakieś doświadczenia z pistoletem elektrycznym, o którym pisze Zbyszek_601? Chodzi mi o doświadczenia lakiernicze.
Pozdr.
Marcin "bydle&am - 2006-06-27, 16:12
Wlasnie, mnie tez ten pistolet zainteresowal... Mozna prosic o jakas recenzje ?
Sebastian Kurantowicz (re - 2006-06-27, 16:37
Recenzji nie napisze. Podpowiem tylko ze takich pistoletow, mozna szukac w malym sklepach typu "netto" "biedronka" "lidl" Miesiac temu widzialem taki w netto za ok 50zl
macq - 2006-06-27, 18:25
Autor: Grzesiek N. [601]
Co do tych tanich elektrycznych pistoletów, to podobno razem z powietrzem zaciągają też wilgoć, która potem osadza się na lakierze i zostają na nim niefajne dołki po kropelkach. Dlatego trzeba znaleźć suche pomieszczenie do lakierowania.
Podobno.
Autor: Michał Lepczyński
Ja mam Wagnera pistolet elektryczny.
Po krótce chodzi o to, że w klasycznym sprężone powietrze porywa ściekającą grawitacyjnie farbę przez dyszę (przy górnozbiornikowych przynajmniej) i pod wpływem oporu powietrza rozbija na chmurę kropelek.
Standartowa dysza to 1.5mm
A w elektrycznym, czyli inaczej natrysk hydrodynamiczny chodzi o to, że nie spręża się powietrza, tylko samą farbę.
Minuesm jest to, że ponieważ do uzyskania odpowiedniej chmury kropelek jest potrzebne dużo większe ciśnienie (ok 200atm na wyjścu dyszy), to dysze muszą być bardzo precyzyjne, i łatwo je zniszczyć (zbyt gruby pigment na przykład) a poza tym i przede wszystkim tutaj nie można rozcieńczać za bardzo tylko trzeba dostosowywać rozmiar dyszy, a kogo stać na komplet dysz różnych ?
Opcja szukaj nie boli!!
wartborgini - 2006-06-27, 19:45
z tym 200atm to chyba lekka przesada... nie ma możliwości uzyskać takiego ciśnienia w pistoleciku ręcznym pobierającym kilkadziesiąt watów...
sam jestem ciekaw jak takie coś maluje, ale podejżewam, że farba musi być dośc mocno rozcieńczona. Gdzieś kiedys na allegro sprzedawca takich sprzętów pisał że to jest do malowania ścian np. emulsyjną farbą...
maxxx601 - 2006-06-28, 19:35
Musze sie wypowiedziec wiec :)
Nasze dysze maja 1 i 2mm nie Zbychu?
Maluje sie calkiem przyzwoicie ja malowalem pol samochodu (trefna farba i bez podkladu) i uwazam ze jak na pierwszy raz wyszlo bardzo przyzwoicie a ostatnio malowalismy dwa duro u kumpla i to juz mi wyszlo konkretnie!
Takze do odwaznych swiat nalezy :)
A to nie prawda ze zaciagaja one jakas wilgoc z powietrza, nie wierzcie w bajki :)
wartborgini - 2006-06-29, 00:08
no i jaka gęstość farby ??? jak dasz na puszkę (litr) 0,5-0,7l rozpusczalnika to maluje ok ???
macq - 2006-06-29, 09:17
Kurna po malowaniu podkladem trampek wyglada ok poza kilkoma zaciekami.....ale
powierzchnia w niektorych miejscach jest strasznie chropowata. Cos jak kurz, ale na pewno to kurz nie jest. Moze za duzo utwardzacza w farbie? Farba byla rzadka, utwardzacza dalem mniej niz kazali, a na samym koncu z braku farby utwardzacza nie dalem prawie nic- i eureka. Ostatni blotnik nie jest chropowaty. Wiec co to moze byc? blad w malowaniu? Podklad to pryszcz, ale zeby mi tak lakierem nie malowalo :S
wartborgini - 2006-06-29, 10:53
nie martw się. taki kurz się robi, bo podkład "schnie w powietrzu" i osiada jako pył.
Weź teraz papier wodny 800 i przeleć na mokro. będzie gładziuśkie jak tyłek...
Z farbą tak się nie zrobi...
A tym, że malowałeś bez utwardzacza to bym się zabardzo nie cieszył...
nie boisz się że może toto "pęknąć" - rozejść się - w reakcji z farbą nałożoną na taki podkład...
Mi prawie zawsze robi się "meszek" na podkładzie. Tak czy owak podkład trzeba wygładzić więc nie jest to żaden problem, a widać przynajmniej że utwardzacz działa.
macq - 2006-06-29, 12:28
Wygladzilem- gladkie jak tylek masz racje :)
Ale...
lakier zasadniczy tez mi tak bedzie osiadal jak kurz? co zrobic zeby tak sie nie dzialo?
wartborgini - 2006-06-29, 20:22
lakier Ci tak nie będzie osiadał.
tylko nie maluj na ośmiu atmosferach !!!
2,5-3 atm ma być...
czym to będziesz lakierował ?? Akrylem ?? Metalicznym czy zwykłym dwuskładnikowym (lakier + utwardacz)) ??
Zazdroszczę Ci... Ja najbardziel lubię kłaść lakier "zasadniczy" jak to ująłeś... to jest poezja... i efekt widoczny aż miło...
Szkoda że w tej chwili nie mam nic do pomalowania :((
Dawaj utwardzacza tyle ile Ci napisał "mieszacz" czyli 2:1, nie bój się że jak ociupnikę przedobrzysz to popęka... nic Ci nie popęka..
Najbardziej o popękanie bym się bał tego kawałka podkładu który nie miał utwardzacza...
Poczekaj z tym kawałkiem parę dni żeby to konkretnie uschło...
Mi się tak raz zrobiło jak dałem za mało utwardacza i położyłem dość grubą warstę bo trzabyło przykryć takie paskudne coś...
po 2 tygodniach pojawiły się pęknięcia na 1mm na całym tym fragmencie gdzie było mało utwardacza...
Na pozostałości było pięknie...
macq - 2006-06-30, 09:14
Ok dzieki :)
Spolerowalem to i klade 2 warstwe podkladu bo gdzieniegdzie sie pozlewalo, a pozatym mi farby braklo na dach i mache
Jak narazie nic nie peka
Jesli chodzi o lakier to mysle o akrylu. Metalic to byloby cos ale w moich warunkach raczej nieosiagalne :(
Zazdroszczę Ci...
A mnie to wkur... zobaczymy jak bedzie z wierzchnia warstwa :)
wartborgini - 2006-06-30, 09:17
hehe jak Ci wyjdzie ładnie to Ci sie spodoba i tez bedziesz innym zazdrościł :) takiej fajnej robótki...
Rafał Kośka - 2006-06-30, 19:37
Przepraszam za przerwę ale byłem chwilowo nieobecny. Wartborgini mówiłęm o powietrzu miejskim (tam kurzu są niesamowite ilości) ale też miałem na mysli moje podwarszawskie powietrze. Niestety na powietrzu mogę robić niewielkie wpyłki, zaprawki.
Robota jest czasem upierdliwa, wymagająca cierpliwości, ale efekt jest bardzo wymierny;P Życzę by ta wymierność zawsze była pozytywna. Znam ludzi, którzy wolą "lać firanki" a potem szlifować. Ej, mam teraz głupie pytanie gdyby Trabanta pomalowac jak zderzak w zwykłym aucie tj. z plastyfikatorem? jest sens?
Marcin "bydle&am - 2006-07-01, 22:11
Ja sie jeszcze spytam o ten pistolet elektryczny. Jaki to strumien daje? Na zdjeciach niedowidze dyszy, sa takie jak w normalnych pistoletach lakierniczych? No i jak farbe do tego rozrobic - jaka gestosc?
wartborgini - 2006-07-01, 23:51
...aaa czy może nie pomyślał ktoś o zrobieniu sobie kompresora do malowania...
a z czego ????
ja kiedyś tak sobie myślałem, czy by np 6 kompresorów ze starych lodówek, włączonych na raz nie miało odpowiedniej wydajności...
U nas na złomach takich kompresorów można zbierać masę... i są sprawne.
tak że za gorsze by było serce kompresora. No i kompresor z lodówki jest cichutki, nawet jak ich będzie sześć :) czy tam nawet dziesięć...
Trzaby wziąść jakąś starą butlę albo coś w tym stylu, najdroższy by był presostat, ale od biedy można by go załączać i wyłączać ręcznie obserwując manonetr, lub zatrudnić kolegę do załączania tego ustrojstwa.
no i reduktor regulowany by trza...
a gdyby taki komresor działał, to już potem będzie z górki, wystarczy kupić pistolet...
Kiedyś miałem z takiego kompresora zrobione urządzenie do pompowania kół...
Pompowało pięknie, a ciśnienie robi konkretne. Tyle że pojedynczy taki kompresor ma stanowczo za małą wydajność jak do malowania.
Rafał Kośka - 2006-07-02, 08:50
Niestety z pistoletami elektrycznymi nie miałem do czynienia.
Tak, myślałem. Pomysł do głowy mi wpadł jak wogóle zacząłem mieć styczność z malowaniem autek...W domu mam zbiornik ciśnieniowy na wodę (z zestawu hydoforowego) zbiornik ma 300 litrów pojemności i ciśnienie pracy chyba 6 atmosfer. Zastanawiałem sie nad przerobieniem tego na kompresor, szukam włąsnie patentu na sprężarkę bo taka z kompresora 24 litry, kupionego w supermarkecie jest za mała. Te sprężarki od lodówek brzmią całkiem sensownie.
wartborgini - 2006-07-03, 18:45
dlaczego zamała ???? Ja mam kompresor EINHELL'a 24 litry właśnie i ładnie daje radę na butli 24l.
Jak byś toto połączył z butlą 300 l, to fakt, że nabijało by z pół godziny :) ale jak by już nabiło to byś mógł całe auto wymalować bez kompresora hehe
no może lekka przesada, ale spooookojnie by to dało radę...
Przecież nie maluje się bez przerwy przez godzinę.
RObisz przerwy choćby na dolanie farby do zbiornika...
no może faktycznie te tanie kompresory bezolejowe z tesco i innych to może i mają małą wydajność.
Bo mój jest z nieco "wyższej półki hipermarketowej :)" i kosztował coś koło 500 czy 550 zł w Praktikerze.
Możliwe że taki za 300 zł by nie dawał rady...
Kosma - 2006-07-03, 20:13
Ehhh...
Jak widać każdy prawdziwy Polak oprócz medycyny, prawa i budownictwa zna się na lakierowaniu. Wystrczy odkurzacz, pistolet (tylko nie na wode - każdy inny ok)...miejsce pod chmurką bez komarów (jaaaasne wartborgini - fuull profeska) i dawaj. Uwielbiam czytac posty typu Adam Słodowy radzi...i nikt nie zechce przyznac że od malowania samochodów to sa lakiernicy :)))))))))ale ok...kompresor z lodówki, kapsla po coca coli i odrobina szmergla też działa..ale JAK !!!!!!!!
macq - 2006-07-03, 20:14
kosztował coś koło 500 czy 550 zł w Praktikerze. tos przeplacil i to duzo :0
macq - 2006-07-03, 20:19
Ehhh...
Jak widać każdy prawdziwy Polak oprócz medycyny, prawa i budownictwa zna się na lakierowaniu. Wystrczy odkurzacz, pistolet (tylko nie na wode - każdy inny ok)...miejsce pod chmurką bez komarów (jaaaasne wartborgini - fuull profeska) i dawaj. Uwielbiam czytac posty typu Adam Słodowy radzi...i nikt nie zechce przyznac że od malowania samochodów to sa lakiernicy :)))))))))ale ok...kompresor z lodówki, kapsla po coca coli i odrobina szmergla też działa..ale JAK !!!!!!!! ja malowalem 24l kompresorem, wiejskimi patentami, na powietrzu, doswiadczenia 0 i jest SUPER... w niektorych miejscach widac niedoskonalosc przygotowania powierzchni ale to nie wina malowania. da sie malowac wiejskimi patentami i to dobrze :) jak nie wierzysz to ci moge wyslac fote jak trab po tych patentach wyglada
Rafał Kośka - 2006-07-03, 20:29
Przyznam, od malowania samochodów sa lakiernicy, od naprawiania samochodów są mechanicy, a od klepania i spawania blacharze...a właściciele trabantów to "zosie samosie" i jak można coś robic samemu...to czemu tego nie zrobić:D
Zeby zrobić trabanta w ciągu tych wakacji przepracowałem rok temu w znajomym warsztacie całe wakacje...i nie po to by sobie chody wyrobić, tylko żeby sie "zaprzyjaźnić" ze szlifierką mimośrodową, szpachlą, papierami ściernymi, pistoletami, lakierami...Więc jesli chodzi o malowanie podchodzę do tematu bez strachu i z hasłem: dam radę:)
Czemu tak duży zbiornik...hmm...bo się napatoczył, poza tym nawet w dziesiejszych czasach zdaża się niespodziany brak prądu, a chyba nikt nie lubi jak siła odgórna partaczy mu robotę. Owszem mam kompresor "dari" czy jakiś inny cuś co jest kompresorkiem bezolejowym. Do pompowania kół i przedmuchiwania gaźnika owszem się nadaje, ale przy innych pracach dostaje zadyszki.
Kosma - 2006-07-03, 20:33
Toż właśnie o tym mówie !!!! bo mojego też sam malowałem !!!! takim samym wiejskim sposobem pod chmurką - i ludzie się oglądają jaki piękny. Ale - Chcesz mieć dobrze to trzeba zapłacić specjaliście. Nikt na całym świecie nie kwestionuje tej oczywistej prawdy ...poza wiadomo kim. A kto z was chodzi kurnia do kowala na rwanie zebów zamiast do dentysty? też chłop ma szczypce...Inna sprawa że to kosztuje (mowa o lakierniku)...jest taka fajowa reklama...prawie Elvis, prawie piwo...prawie...to duża różnica.
wartborgini - 2006-07-03, 22:59
LAKIERNIK lakiernik...
hahaha
a kto go zrobił lakiernikiem ???
LUDZIE ??? po pomalował 2-3-5-10 aut ???
szkoła ???? bo był na praktyce w zawodówce i ma świadectwo "lakiernik" ????
a czym różni się kowalski który się nauczył fachu sam ????
a czym różni się kompresor domowej roboty np. z lodówki :) albo od traktora, spełniający parametry dobrego kompresora, od kompresora z niewiadomo jakiej firmy który jest 30x droższy i ładniej wygląda ????
Nasłuchałeś się KOSMA jakichś proroków i mondrujesz teraz....
u nas w okolicy jest conajmniej czterech LAKIERNIKÓW, a tak naprawdę tylko jeden jest malarzem jako tako dobrym, reszta to papronie którym bym nie dał płotu pomalować. No ale cóż... LAKIERNIK...
i pewnie Ty byś dał auto takiemu szpeniowi i potem byś się podniecał miesiąc jakie to masz pięke auto, ale jak bym Ci ja pomalował, na wolnym powietrzu to byś narzekał, że mógł komar siąść albo krowa szła w pobliżu i pierdziała...
PORAŻKA kosma, porażka...
Rafał Kośka - 2006-07-04, 07:44
Ja poporstu lubię się bawić.
Jak patrzę na kilka warsztatów, które znam to tam szefostwo zmienia lakiernikow raz na jakiś czas, bo sie okzuje, że potrafią narobić niezłe bagno:P, albo robota im się nie podoba(kto im kazał to robić?:>). Doszedłem do wniosku, że Ci ludzie to czasem są "lakiernicy z przymusu" bo jakiegoś zawodu musiał się "nauczyć".(nie nie chcę się tu niczym wywyższać).
Wydaje mi się, że zestaw amatroski (podstawowa wiedza w temacie+zapalaniec) może zrobić robote dobrze.
Malowanie samodzielne ma za zadanie obniżyć koszty tej operacji...JAk miał bym oddać auto do lakiernika w warszawie to bym się nie wypłacił.
W zasadzie chodzi o dawanie sobie rady, we własnym zakresie, bo to budzi największą satysfakcję.
Biorę się za przerabianie tego dużego zbiornika z wyjśca 3/4 cala na szybkozłączkę:)
wartborgini - 2006-07-04, 10:26
dokładnie tak jak pisze Rafał !!!
Nie sztuka doradzać każdemu - kup sobie kompresor za 2 tys pistolet za 1,2 tyś bo taki za 50 zł jest guzik warty a najlepiej daj do lakiernika...
nie każdy śpi na forsie, a po drugie zrobienie czegoś samodzielnie cieszy.
a po trzecie to że ktoś dziś jest "lakiernikiem" nie znaczy że miesiąc temu bym rzeźnikiem albo strugał ziemniaki w budce u chińczyka...
... i jego wiedza na temat lakiernictwa polega na tym że - "trza auto jakimsik sposobem - wymalować"...
macq - 2006-07-04, 10:57
Dokladnie. Panow zdzichow, zbyszkow, stasiow nie brakuje, nawet w na pozor dobrych zakladach. Nieraz toto plotu wymalowac nie potrafi a co dopiero auto. pozostalosc po komunie i tyle.
To prawda ze polak to kombinator ale przeciez lepiej jezdzic obdartym autem i mowic ze sie nie ma na lakiernika, niz cokolwiek samemu wykombinowac :)
Rafał Kośka - 2006-07-04, 20:36
Chęci, zapał i pomysł są najważniejsze. Nie mówię, że samochód zrobię szybko i zaje...ście. Nie uchronię się od niedociągnięć i to jest pewne:)Jak również sprzęt nawet najlepszy samemu auta nie pomaluje. Poza tym, jesli ktoś ma cos zrobić nie tak przy moim aucie to wolę to zrobic ja;)
A tak dla amatorów lakieru, nie wiem czy znacieto forum. Mi ta lektura trochę pomogła:)Przy pracach.
macq - 2006-07-04, 20:57
no i o trabie jest :)
http://lakierowanko.forum...message195.html
Rafał Kośka - 2006-07-04, 21:18
Hyh...hmm...to chyba byłem ja:) a nawet napewno:P, podobne pytanie zadałem tutaj(szukając ludzkich doświadczeń), ale nikt chyba nie traktował trabanta jak zderzak(czy inny plastikowy, elastyczny element);) tylko strzeliłem tam gafę, bo ten błękitek będzie malowany akrylem by jak najbardziej podpadł pod oryginał:)
Kosma - 2006-07-04, 23:25
I tłumacz takiemu jak krowie na miedzy... Stary Twoja sprawa jak sobie pomalujesz samochód. Jestem zwolennikiem fachowców - nie partaczy. Masz problem z autorytetami po prostu i dodatkowo się przy....alasz. Nie mam siły znowu tłumaczyć że od podcierania dupy jest papier toaletowy a nie gazeta (chociaż działa w zasadzie podobnie). Zejdź ze mnie i nie lecz moim kosztem kompleksów. Masz problem że nie śpisz na kasie? - to Twój problem. Kończe temat stary bo zaraz okaże się że lakiernicy w twojej okolicy to oprócz byłych rzeźników z prowincji Qan to stringi z drutu na drutach pod napięciem robią i wszystko sami bez pomocy żadnej pierdzącej krowy.
wartborgini - 2006-07-05, 00:06
kasy to podejżewam że mam "trooochę" więcej jak Ty, ale to nie powód żeby z byle pierdołą latać po najdroższych "zakładach lakierniczych" w których CO NAJWYŻEJ zrobią robotę tak dobrze jak ja sam sobie... Bo lepiej napewno nie...
a co do Twojej metafory n/t podcierania tyłka..
Nie ważne czy podetrzesz gazetą czy papierem czy tez może wytrzesz tyłek o mokrą od rosy trawę, ważne żeby dupsko czyste było.
To samo z autem. Nie ważne czy pomalujesz go pistoletem za 3569 zł czy za 49 zł, ważne żeby ładnie wyglądało...
kompleksy chyba tylko Ty masz, bo jako jedyny wypowiadający się w tym temacie jesteś jakiś "inny" więc lepiej nie zabieraj głosu więcej, bo z tego co widać, czeka Cię zbiorowy lincz...
I nie wyzywaj mnie od partaczy...
i innych którzy sobie sami coś próbują robić...
macq - 2006-07-05, 07:53
kasy to podejżewam że mam "trooochę" więcej jak Ty,
co za skromnosc :D
reasumujac:
Jezeli chcesz pomalowac auto, nie babrac sie i masz kase to jedz do lakiernika-
-jezeli lubisz majsterkowac, masz warunki to kup sprezarke i sam maluj. Na 1 malowania to inwestycja malo oplacalna ale tak jak wartborgini mowi, tym mozna pomalowac xxx samochodow i bawic sie w lakiernika- amatora. Pewnie po kilku pomalowanych autach czlowiek nabiera juz wystarczajacej wprawy i nisko przelatujace krowy czy papier do podcierania tylka juz mu nie przeszkadza ;P
wyluzujcie bo to dyskusja al`a wyzszosc swiat wielkanocnych nad bozym narodzeniem :)
Rafał Kośka - 2006-07-05, 08:21
Tak właśnie, Dzięki Macq ;)
macq - 2006-07-05, 16:55
No i jest problem
objechalem cale miasto i wyszlo na to ze srednio za puszke lakieru trzeba dac 130,- Nie ma sily, nie dam tyle na lakier, bo juz bym za to ze 3 trabanty kupil. Renolaki sa ,owszem, ale podklad mam akryl a pozatym renolak to renolak...
i tu mam prosbe. Jesli ktos wie, gdzie mozna kupic tanszy lakier (rzeszow, podkarpackie, a nawet moze byc i duzo dalej, i tak mi sie oplaci jak cos..) Oczywiscie akryl. Bede wdzieczny. Wiem ze takie ceny to standard, ale jak na moj portfel to za duzo :O
wartborgini - 2006-07-05, 18:26
no to co z tego że masz podkład akryl ????
możesz na to kłaść renolak jak złoto...
Ja nigdy, słownie NIGDY, nie kładłem innego podkładu jak akryl, (chyba że antykorozyjny:) ) renolak na tym siada aż miło !!!
gorzej gdyby było odwrotnie, tzn podkład ftalowo-karbamidowy i na to byś chlapał akryl...
tyle że z renolaków nie ma ładnych kolorów...
A farbę (akryl) kup sobie nie w puszkach ale mieszaną, z palety kolorów jakiejś tam marki. Możesz wtedy kupić dokładnie tyle ile będzie trzeba. 1,2-1,5 litry spokojnie Ci powinno starczyć, no chyba że komorę silnika i inne pierdoły też chcesz malować.
jak dasz te 300 zł na farbę to chyba nie przekroczy wartości trabanta :)
a jaki kolor masz na mysli ????
Znam ładne kolory - CZERWONY z hondy (o ile pamiętam R-62 red rio) ok 180-200 zł/l, piękna zieleń ciemna perła z Subaru - ale dość drogi bo ok 300 zł/litr, ciemny granat z forda (m.in. focusy taki mają) ok.250 zł/l.
jak chcesz podam Ci numery...
Marcin "bydle&am - 2006-07-05, 20:06
Jak to renolak nie ma ladnych kolorow?? A czany mat to co??
Rafał Kośka - 2006-07-05, 21:24
Pytanie jeszcze mieszlanie jakich systemów odwiedziłeś...Du Pont, Glasurit...w tych taniego lakieru raczej nie znajdziesz, chyba, że poliuretan. Jak bys znalazł coś w spectral-u czyli systemie novola, to było by tańsze, a też dobre. No niestety lakierowanie niskobudżetowe ma swoje mankamenty.
macq - 2006-07-05, 21:28
w sklepie zadalem pytanie gosciowi "jak sie ma podklad akrylowy do renolaku: gosciu mi odpowiedzial "panie, to po pol roku sie sypie. kup pan se akryl". z niemieszanych sa czerwony i czarny (czyli te, ktore chce), po 90zl/l. i pewnie przy tym zostane, chodz kusi mnie renolak, bo jednak wartosc trabanta to przekroczy :P
W srodku bede malowal sprayem, komory nie maluje, to powinno wyjsc malo...zreszta co sie bede glupio pytal, kupi sie, pomaluje sie, zobaczy sie :)
ali - 2006-07-05, 22:17
a ja kilka dni temu kupiłem akryl 60 zł za litr a dlatego tak drogo bo dziwny kolor wybrałem ale niektóre kolory akrylu mieszają za 45zł za litr. Podkład 24zł/l, utwardzacz 24zł/l, clar 26zł/l, rozpuszczalnik 8zł/l
http://www.lorken-tech.pl/index1.html
Kosma - 2006-07-05, 23:30
No nie usiedze przepraszam ;)))
masz racje jestem inny !!!! nie znosze polskiego cwaniactwa i facetów którzy na białe mówią czarne. " CO NAJWYŻEJ"...hehe...Nie chce dotrzeć do Ciebie prosta prawda że jestem zwolennikiem fachowców. Poczytaj posty Rafała - On to bardzo ładnie wytłumaczył - masz chęci, wiedzę i potrafisz to się baw ! a efekty mogą być fajne(wiem bo malowałem 3 samochody). Natomiast Ty na upartego twierdzisz że zrobienie coś u fachowca mija się z celem. Stary w swoim życiu zawodowym widziałem dziesiątki takich jak Ty, którzy twierdzili że sie na czymś znają a ja po nich poprawiałem. Ale to nie dotrze - trudno. Dzięki takiej postawie mam pracę. Pozostanę przy swoich poglądach. Co do linczu...nie wypowiadaj się za innych. Co do kompleksów - widzisz gentelmani o kasie nie rozmawiają a Ty twierdzisz że mnie z butami kupisz :))))))))))Na pewno...na pewno :)))))))))) haha...dwa albo trzy razy. Jak się nazywa bramkarz Włochów?
p.s.
zakładam nowy temat na forum pt. KASA a trabant
wartborgini - 2006-07-06, 00:21
??? po pół roku się sype ??? znaczy że po położeniu renolaku na akrylowy podkład za pół roku się zsypie ????
dziwne coś teorie ten facio miał...
Owszem miał rację namawiając Cię na akryl :)
a z renolaków to fakt - czarny mat jest bardzo ładny, zresztą czarny błysk też jest ok jak na swoją cenę, no i biały, i kość słoniowa.
ale kolory "bardziej wyraziste" są liche... np. czerwień - nie ma typowej czerwieni tylko jakieś bełty, żółty jeszcze jest jako taki, niebieski - jak na kalesony, zielony.. no... jak dla kogo.
Ale wszystkie generalnie takie jakieś pospolite że z daleka widać że to renolak :)
ja kiedyś się bawiłem w miesznie kilku barw renolaku. Przy odrobinie pomysłowości i cierpliwości można coś ciekawego wykombinować.
np. super jasny błękit, jasna cytrynka...
gorzej później z ew. dobraniem takiego czegoś :P
Rafał Kośka - 2006-07-06, 08:40
Ali, a po co klar do akrylu? wydaje mi sie to niepotrzebne, chociaż, słyszałem już o takim rozwiązaniu:)
Speeder - 2006-07-06, 10:22
Dolacze sie do tematu. Mam dwa pistolety. Jeden elektrycyny 150W i ten z Netto z butla 24l. Ktorym lepiej malowac? I pytanie o lakier koloru wisniowego - renolak czy akryl? Wolalbym akryl, ale ta cena...
vader - 2006-07-06, 12:47
czarny mat renolak swietnie kryje i nic nie zlazi, juz rok po malowaniu a lakier jak nowy. malowany we wlasnym garazu na kompresoze wlasnej konstrukcji co ma juz z 15 lat pistoletem jakims jeszcze z PRL. Malowal ojciec, to bylo pierwsze auto jakie malowal i wyszlo super. Na pokrycie dwukrotne kombi poszly niecale dwie puszki
macq - 2006-07-06, 13:23
Hej
Kupilem puche czarnego akrylu na dach. Cena- 37 pln :))))))
Wojtek K - 2006-07-06, 13:46
a może by tak trabanta wytapetować? Albo tynk na nim położyć?
Chociaż nie, bo tynki bywają akrylowe i mineralne, tapety zmywalnie i jeszcze jakieś - znowu by było wchodzenie sobie na głowę i wciskanie na siłę swoich racji...
aha - jak mi się zachce np nowego komputera, to ma go sam zrobić? Jakieś oporniki, kondensatory, parę chipów, lutownica i jazda? No bo gotowy przecież ktoś poskładał - a napewno się na tym nie zna bo całe życie pracowł w PeGieeRze...
p.s. Kosma - masz browara.
macq - 2006-07-06, 20:26
Pomalowalem dach..
kurna sprzet jest ok ale umiejetnosci..
pozlewalo sie gdzieniegdzie :E
komarow od skurwczysyna na dachu :Z
'przyciemnione szyby',....
ale efekt jest w miare ok. spoleruje sie i bedzie
zeby nie te pitolone komary :/
Rafał Kośka - 2006-07-06, 21:19
1.malowanie jeszcze można wykonać samemu. Kosmie (sorry jesli źle odmieniłem) rację przyznać można, lecz pierwszy podany jego pomysł oddania do lakiernika nie jest najtańszy, a więc nie podchodzi za bardzo pod temat. Swoja drogą, Kosma napisał, że ma na swoim koncie samodzielne malowanie autek...i tu respekt, bo jak już się wcześniej mówło robota należy do kategorii upierdliwych:)
Nie bierzcie tego za wychylanie się, ale co do kompa...
2. Jak się człowiek zna na kompach i wie jaki sprzęt i jak składać, to może kupić oddzielne płyty, karty, okablowanie i poskładać do obudowy samemu. I na tym można wyjść taniej niż u fachowca.
Pozostaje tylko problem "gwarancji"...tak jak przy lakierowaniu. Jak ktoś tą robotę za Ciebie robi to możesz go opierdzielić:)
3.Czasem ludzie mają chęć sie pokłócić, ale Wojtek K ma rację, nic na siłę:)
4. Postwię pytanie, czym matujecie auta?:> ręcznie machacie papierem? czy może szlifierka, jeśli tak to jaka?:>
vader - 2006-07-06, 21:26
papier wodny tak od 500 do 2000 na klocek i jazda
Rafał Kośka - 2006-07-06, 21:42
Hyh, widzę że tu całkowita partyzantka:P
Nie no żartuję, tylko szukam, pytam i znajduję rozwiązania, które się sprawdziły...wiem już, że tarcza szlifierska na wiertarce jest troche upierdliwa. A tarcza szlifierska na diaxie...trochę za szybkie i mało precyzyjne...zbyt łatwo się "przeciąć"
wartborgini - 2006-07-07, 00:03
do matowania ja stosuję najzwykleszą szlifierkę oscylacyją która się sprawdza z każdym rodzajem papieru. W zakamarkach oczywiście ręcznie.
Do matowienia lakieru pod polerkę tylko i wyłacznie papier w ręce...
temat urusł w siłę :) 77 post...
a jak ktoś nie widzi różnicy między samodzielnym zbudowaniem płyty głównej komputera i kompresora do malowania to polecam udać się do okulisty i zmienić "soft" w mózgownicy...
macq - 2006-07-07, 06:48
zmienić "soft" w mózgownicy... trzeba miec gdzie wgrac ten soft :P oczywiscie zartuje....
Ja matowilem szlifierka na wiertarke- bardzo upierdliwe. do szpachli sie sprawdza, na prostych powierzchniach tez, ale na rantach, zagieciach robi cholerne dziury, takie ze pozniej to doprowadzic to masakra. Diaxem tez probowalem- jeszcze gorzej
Rafał Kośka - 2006-07-07, 09:04
Zastanawiałem się nad tym czy nie poszukać polerki elektrycznej(w zasadzie to jest to diax o mniejszej mocy oraz z regulowanymi obrotami), ale chyba nie ma sensu. Szlifierka oscylacyjna...hyh, chyba się zamachnę i poszukam jakiejś najtańszej mimośrodowej(cholerne przyzwyczajenia z warsztatu:]).
Wojtek K - 2006-07-07, 11:44
obawiam się że również w pewnym przypadku zmiana owego softu nic nie pomoże - zważywszy iż ten ktoś nie dostrzegł niewielkiej aluzji zakamuflowanej w komputerowych bebechach... Nawet jak by tak samemu się za to zabrał, opierając się na swoich nadzwyczajnych umiejętnościach, wszechstronnej wiedzy i wrodzonych talentach okraszonych wyjątkową skromnością.
wartborgini - 2006-07-07, 11:48
oscylacyjna jest najlepsza bo robi maluteńkie ruchy tam i z powrotem więc powierznia jest równa nawet przy szlifowaniu grubym papierem.
A wszelkie inne które dają ruch kolisty będą robiły okręgi w ścieranym materiale.
Jedyna kwestia kupić tanią ale taką żeby się nie spaliła szybko :)
PEGASUS-y miałem dwie - paliły się po przeszlifowaniu jednego elementu - np. drzwi.
Później kupiłem taką jakąś dziwną firmę i działa mi już dwa lata !!! a kosztowała 35 zł :)
"jadę" nią każdym papierem, od 60 do 2000. Również na mokro... Trzeba tylko uważać żeby nie lać dwody do urządzenia :)
Zbyszek 601 - 2006-07-07, 12:07
Dodam od siebie, że z tego co zaobserwowałem to i Wojtek, i Kosma mają trabanty pomalowane wałkiem.
Pozdrawiam!
macq - 2006-07-07, 12:40
hehehe zacytuje pewne przyslowie : 'nie ta krowa co najglosniej muczy, daje najwiecej mleka...':P
wyszlo srednio, ale od tego sa lakiernicy...
Rafał Kośka - 2006-07-07, 13:14
Malować wałkiem nigdy nie próbwałem...jaką to farbą/lakierem?:> W sumie ciekawy motyw, bo nigdy sie z nim mie spotkałem (na żywo).
Hmm...rzeczywiście do oscylacyjnej da się założyć papier drobnoziarnisty...Wodnym robiłem ręcznie bo do szlifierki mimośrodowej (tarcze na rzepy) nie ma takowego papieru.
Kolejne pytanie co macie do powiedzenia w temacie zabezpieczania podwozia?:> Bo przyznam, że nie miałęm okazji kłaść np. bitexu...
Wojtek K - 2006-07-07, 15:26
Owszem, mam pomalowanego wałkiem. Wyszło jak wyszło - ale ani mnie to nie ziębi, ani parzy. Po prostu jest... Tak chciałem i tak mam. Bez cudzych dobrych rad, przechwalania się itp, itd...
Kosma - 2006-07-07, 22:46
Wojtek browara to wypijemy razem a drugiego kupie ja :)
Musze sprostowac :))))))) obecnie nie mam trabanta, więc to jak i czym jest pomalowany.... :))) W Zwickau tego roku był trabant - staruszek ...zarośnięty mchem - zrobiony na lowraidera (wydażenie artystyczne zlotu!) komore silnika miał TAPETOWANĄ i był jeszcze jeden z komorą silnika również w tapecie z ....instrukcji trabantowych !!! a jeden otynkowany też był ( tylko akryl sie nadaje bo elastyczny :)))) Jak ktoś chce pooglądać to w wątku --po zwickau--- zdjęcia wystawił magik.
Grzegorz Pawlak - 2006-07-11, 17:35
Co macie do powiedzenia w temacie zabezpieczania podwozia?:> Bo przyznam, że nie miałęm okazji kłaść np. bitexu...
Podłączam się pod temat dotyczący Bitexu. Mianowicie zdjąłem wszystkie duro, pospawałem co było do pospawania, zeszlifowałem wszystko do gołej blachy, teraz zastanawiam sie jak to zabezpieczyć. Najprawdopodobniej jutro kupie Bitex, no chyba że ktoś z Was poleci mi coś lepszego.
Jeszcze jedno pytanie: Czy Bitex kłaść na "gołą" blache, czy może najpierw na to jakis podkład w spray-u??? Za pomoc z góry dzięki. Pozdrawiam.
macq - 2006-07-11, 17:53
Wartborgini wprowadziles mnie w maliny!! :(
Nie mozna malowac w sloncu!! wychodzi baranek az milo
Malowalem pod wieczor to wyszlo lusterko, dzis polozylem na sloncu i dupa!!! :( nie jest zle ale mogloby byc lepiej !
Rafał Kośka - 2006-07-11, 19:17
Wydaje mi się, że należy najpierw połozyć jakiś środek gruntujący. Potem Bitex czy jakiś Bitgum. Słyszałem o praktykach takich, że ludzie kładą jeszce baranka pomiędzy grunt, a masę asfaltowo-gumową. Nie wiem tylko jaki grunt...Brunox?:> jest drogi.
Grzegorz, zrobiłeś to co ja mam w planie do zrobienia z trabim, jak tylko ogarnę rzczeczy, które zacząłem robić. Wydaje mi się, że po położeniu grunu, elementy z duroplastu nalezy przylkeić i uszczelnić tak by pozostałę zabezpieczenia zasłoniły i zabezpieczyły klejenie.
Tak sobie to sobie narazie wykombinowałem. Co wy na to?
Macq, słuchaj połysk na powierzchni powinno sie uzyskiwac poprzez polerowanie morki (tego baranka). Lanie na lusterko, nie jest najoszczędniejsze jesli chodzi o ilość schodzącego materiału.
Syl - 2006-07-11, 19:39
byle nie wieczorem bo stado komarów siada na malowanym elemencie. w samo południe komarów jakoś nie ma a lakier schnie tak szybko że po minucie od nałożenia warstwy mucha siada i po chwili odlatuje nie zostawiając śladu...
ojej... znaczy ktoś wyżej nieco się omylił doradzając porę dnia... Komarów nie ma no ale słoneczko... ojoj... BTW mi by w życiu nie przyszło do głowy lakierować na pełnym słońcu, chociaż o lakierowaniu aut nie mam zielonego pojęcia.
A może ktoś wie jak zrobić klimatyzowaną komorę bezpyłową domowym sposobem? Problem kaprysów pogody, much i fruwanjącej słomy zostałby rozwiązany.
Wojtek K - 2006-07-11, 19:46
Coś widzę, że czyjś ''profesjonalizm'' jest niczym mieszanka
super oleju fullsyntetycznego i ceramizera- tyle że ten pierwszy okazuje się być podrzędnym ''rzepakiem'' z Biedronki, drugi zaś zaledwie butelką Lux-a z CPN-u od pana Wiesia...
Rafał Kośka - 2006-07-11, 20:13
JAk zawsze ktoś musi komuś przygadać i post pozostaje pusty treściowo jeśli chodzi o lakierowanie...no ale cóż...
Klimatyzowana komora?:> Komorę z dobrym "opadem" przefiltrowanego powietrza...TO chyba nie ma sensu (finansowego). chociaż...
macq - 2006-07-11, 20:26
A jaka paste polecacie do tego celu? i jakie sa ceny?
Rafał Kośka - 2006-07-11, 20:51
Przepraszam, że tak leniwie, ale po co pisac jak ktoś już Przykładowy link
">to napisał. Generalnie rzecz biorąc nie zależnie od tego, jaka to pasta to najlepiej sie stosować do zaleceń producenta przy jej stosowaniu. Ceny...uhh...to zależy od sprzedającego od lokaliacji. Fareclę G3 mozna znależć na allegro.
Rafał Kośka - 2006-07-11, 20:54
taaak...oczyliście chodziło mi o ten link :P
Rafał Kośka - 2006-07-11, 21:02
...Kontynuacja tego "chociaż...". Tu jest kolejny link:) rzecz jest dość ciekawa. o komorze
wartborgini - 2006-07-11, 21:10
Nie mozna malowac w sloncu!! wychodzi baranek az milo
>???? dziwne...
dałeś zbyt gęstą farbę, rozpuszczalnik prawdopodobnie "szybki" i stąd baranek...
Do malowania w pełnym słońcu musisz dać rozpuszczalnik o czasie "parowania" średnim lub długim, i znacznie rozżedzić farbę...
głupkowatych wypowiedzi niektórych n/t ceramizera itp - udam że nie widziałem...
a wogóle to zastanawiam się czy jeszcze cokolwiek tu pisać na tym forum bo połowa wie lepiej, a innym nie uda się za pierwszym razem i twierdzą że ktoś głupoty napisał...
Jak Ci ktoś powie żebyś osłodził herbatę, a Ty wsypiesz cukier do zimnej wody to tez się nie wymiesza, i co... w błąd wprowadzony ????
może mam Wam udowodnić nagrywając video - malowanie w upalne 30 stopni w samo południe ????
może i tak zrobię... Ciekawe co wtedy panowie powiedzą... Pewnie że to był fotomontaż...
macq - 2006-07-11, 21:49
HMM????
proporcje byly dobre, wymierzone i to nie jest to. Rozpuszczalnik do akrylu z tej wyzeszej polki cenowej. jaki szybki i wolny? nie spotkalem sie z czyms takim, choc juz kilka sklepow odwiedzielm
macq - 2006-07-11, 21:54
Aha i czego sie obrazasz?? ze ktos ci powie to czy tamto? wez ogarnij, nie kazdy bedzie cie chwalil, sa i ludzie co po mnie jezdza i sie nie obrazam, nie przestaje pisac. trzeba miec dystansa :P Moze troche glupio ze daje rady bardziej doswiadczonemu, ale mowie ci- nie daj sie...
Rafał Kośka - 2006-07-12, 07:30
Są różne rodzaje, rozróżnia się te powodujące wolniejsze twardnienie lakieru i te powodujące szybsze twardnienie lakieru. stosuje się je wląsnie ze względu na dostosowanie czasu schnięcia do temperatury zewnetrznej. Jedno na lato drugie w zimie:)
Też był bym za nie obrażaniem się...
blazko - 2006-07-13, 12:30
Czesc, czesc! dobrze ze temat sie pojawil, bo sam sie nosze z malowaniem.
U mnie jednak pomysl wyglada tak, ze chcialbym zrobic traba w krowie laty. Auto jest biale od urodzenia i teraz nie wiem co lepsze:
czy kupic czarna folie i przykleic laty, a jezeli tak to w jaki sposob przygotowac powierzchnie pod folie
czy obkleic lepiej auto folia przezroczysta wyciac laty i machnac sprajem lub aerografem modelarskim - i tu znow czy matowac (jak?) i czy odtluszczac (jak i czym?).
co byscie proponowali?
Mysle o takich duzych kilku latach nieregularnie umieszcznych na caly aucie.
Dziekuje
Rafał Kośka - 2006-07-13, 18:14
Zaproponował bym szablon do tych łat (folia, taśma do oklejania okien przed malowaniem). Powierzchnię łaty zmatowac (zacząc od papieru 300 deikatnie, potem coraz drobniejsze do 2500). Łaty mozna matować ręcznie naklądając papier na drewniany kolcek, lub też szlifierką np. oscylacyjną.
Lakier moze byc spray kupny, a możesz pójść do mieszalni lakierów gdzie Ci dobry akryl w puszke nabiją (rozwiązanie droższe).
Po pomalowaniu kilkoma cieńszymi warstwami (mozesz tak zwaną metodą mokro na mokro, czyli 1 warstwa juz prawie wyschla to kłądziesz drugą i tak 3x). Po wyschnięciu polerujesz ewentualne zacieki, jesli wyszla morka (zwana barankiem lub skórką pomarańczy) wszystko matujesz papierem wodnym 2500 (już po zdjęciu szablonów żeby "zciąc krawędzie łatek). I polerujesz pastą polerską. Odtłuszczać możesz poprostu nitro, lub jesli się uprzesz to preparatem do odtłuszczania powierzchni akrylu...
marcin k - 2006-07-13, 20:20
witam , jak czytam te "bzdety" o malowaniu na wolnym powietrzu i nawet w słońcu , to mnie skreca >> tak malować to można owszem ale płot lub stodołe
a jak chce ktos mieć cos zrobione ,ładnie lub przynajmniej tak jak w fabryce , co nie jest wielkim wyczyne> mujsisz zaplacić a fachowiec użyje porzadnego sprzetu materiału wysokiej jakości
Jest taka zasada jak płacisz to wymagasz , a jak pomaluje tobie jakiś sołtys to do kogo bedziecie sie zwracać z reklamacją!!!!
tak wyglada moja maszyna po malowaniu w lakierni co na codzień maluje miedzy innymi mercedesy i innne auta
fotka
fotka
Rafał Kośka - 2006-07-13, 21:19
Marcin, słuchaj, ale nie jest to najtańsze rozwiązanie. I każd robi jak chce:) Natomiast słuchaj, Masz trabika takiego jak ja..tj. metalowe klamki, kolor blękitny, okrągłe zderzaki...i teraz mam pytanie o producenta lakieru i o numer z próbnika. Bo efekt końcowy (kolor po wyschnięciu) podoba mi się. Podziel sie tą informacją (jesli możesz przeslij priva). Zpytał bym jeszcze o koszt malowania auta po całości, ale jak nie chcesz to nie mów:) Chętnie bym zobaczył auto z bliska tj. zobzczył czy aparat dobrze oddał kolor, ale chyba nie mieszkamy obok siebie:]
Pozdrawiam.
radzieckii - 2006-07-13, 23:48
A nie można sobie zbudować foliowej komory na podwórku? I do tego jeszcze nad samochodem rozwiesić folię, żeby tam się cały syf zbierał, a nie na dachu?
Rafał Kośka - 2006-07-14, 07:35
Każdy pomysł jest dobry, a folia miała by sens bo przy rozkładaniu elektryzuje się i powinna przez jakiś krótki czas (dopóki nie "zgubi" ładunku) przyciągać paprochy do siebie.
wartborgini - 2006-07-16, 12:00
niektórzy wierzą w lakiernika jak w Boga...
A z tymi fachowcami jest tak jak z kiełbasą z hipermarketu.
Znajomy który ma "mieszalnię lakierów" opowiadał mi już nie raz, jakie machloje robią ci "fachowcy lakiernicy" którzy malują auta na masową skalę.
Każdy dodatkowo zarobiony grosz kusi, więc zamiast rozpuszczalnika akrylowego dają zwykłe najtańsze nitro, stosują akryle przemysłowe, gorszej jakości, no bo tańsze, a zaraz po wymalowaniu różnicy nie widać...
to tyle w temacie z mojej strony.
nie mam zamiaru udowadniać nikomu na siłę i na odległość, że nie jestem wielbłądem...
PA !
Marcin "bydle&am - 2006-07-16, 21:24
Ja pracowalem przez rok w lakierni, ale nie jako lakiernik. Potwierdzic moge tylko slowa wartborgini. Sa lakiernicy i lakiernicy. Chcesz miec dobrze pomalowane auto to zaplacisz slono. Tani lakiernik to w 90% = kiepski lakiernik.
A jak mam miec kiepsko pomalowane to sobie sam pomaluje - bedzie taniej.
Druga sprawa jest taka, ze znam ludzi nie-lakiernikow, ale ich prace sa o wiele lepsze jakosciowo od tzw. "fachowcow".
Wszystko zalezy od podejscia i starannosci. Przeciez umowmy sie, lakierowanie to wcale nie taka trudna rzecz. Ot troche wprawy i ciut wiedzy na temat.
|
|