CartoonTrabant v1.0
cartoon trabant polska 1.0

Technicznie - urywające sie wahacze tył

Sergiusz Bytniewski - 2004-07-04, 20:26

tak jak w pytaniu.Miałem 3 trabanty i w kazdym rwałem wahacz o dziwo na prostej drodze.Albo przy progu albona srubie pod siedzeniem.Moje pytanie-czy ktos zna jakies metody wzmacniania w/w elementu?ja myslałęm zeby przełozyc cały most od Poloneza i dorobic tylko mocowanie na pióra resoru.przy okazji dostalbym tez tarcze na tyl... Myslałem tez aby tylne zawieszonko przerobic na zalezne tak jak w tico/matiz czu golfieII.a moze są jeszcze jednak jakies inne metody?
Kuzyn - 2004-07-04, 22:06

Fajnie myślałeś. Pochwal się jak już będzie coś gotowe.
mtrabant - 2004-07-04, 23:34

most od poldona bylby dobry bo od razu mozna zrobic naped 4x4 :)))
A tak powaznie to myslales ile wazy ten most i o ile jest szerszy? Poza tym grucha musi sie gdzies zmiescic a slaby punkt to mocowanie a nie wahacz (wg tego co piszesz). Mozna dac dlugie sruby do wahacza ale w handlu bardzo trudno je dostac, trzeba zamawiac u tokarza. Dluga sruba i przyspawany kawal blachy na wierzchu lub duuza podkladka poprawia sytuacje. Ale tak naprawde to urywanie mocowan daje sie we znaki ze wzgledu na wiek trabow jakie jezdza a caly ten element w ktorym siedza sruby jest chyba nie do kupienia jako czesc zamienna, zreszta jego wspawanie byloby trudne (to chyba jeszcze gorsze od jaskolki) a to tak naprawde wlasciwy sposob.

Sergiusz Bytniewski - 2004-07-05, 09:29

Most od starego poloneza jest tylko o 12mm szerszy z kazdej mańki od rozstawu trabanowskiego.Czyli wyjdzie mi na to samo co załozyłbym dystanse 12mm na strone do traba.Tak masz rację gdyz rwę mocowania a nie wahacze.Ale chyba jest ot powazna sprawa gdyz nie ja jeden pogubiłem koła a to jest niebezpieczne.mozna uszkodzic nie tylko auto ale i zdrowie.Sądze ze powinna tu wytoczyc sie spora dyskusja gdyz nie było jeszcze o tym na forum.Dlugie sruby nmatomiast tez nie są dobrym wyjsciem a to z powodu ich jakosci a własniwie sztywnosci i odpornosci na sily zginające.Fabrycznie sruby były bardzo twarde i nie takłatwo je zlamac....
GrzegorzB - 2004-07-05, 11:53

Most z poloneza zamiast oryginalnych wahaczy???

Wydawalo mi sie ze kazdy "tuningowiec" zabiega o zmniejszenie masy nieresorownej, a nie o zwiekzenie ilosci ciezkiego zlomu...

Paweł Filipczak - 2004-07-05, 17:01

Sądze ze powinna tu wytoczyc sie spora dyskusja gdyz nie było jeszcze o tym na forum.

Było o tym na forum i to wiele razy. Nie ty pierwszy masz ten problem. Polecam poszukac

Dlugie sruby nmatomiast tez nie są dobrym wyjsciem a to z powodu ich jakosci a własniwie sztywnosci i odpornosci na sily zginające.Fabrycznie sruby były bardzo twarde i nie takłatwo je zlamac....

No to tu mnie rozwaliles.... Sruba jest srubie nierowna. Jezeli idziesz do sklepu i mowisz, ze chcesz srube, to sie nie dziw, ze ci dadza srube (przy tym gwincie zapewne klasy 8.8 dostaniesz). Tu nalezy zastosowac sruby M12x1.5 klasy 10.9. Sruby stosowane fabrycznie były produktem firmy ESKA - firma wciąż produkuje i zadajac sobie odrobine trudu mozna takie nabyc (takze mozna miec dluzsze "oryginaly").

kuba_krakow (WLADZIO) - 2004-07-05, 19:29

most od poloneza... i sztywne zawieszenie... tylko po co?? jak mozna to zawieszenie powzmacniac tak, zeby nie rwalo ani wahaczy ani mocowan??
PS. jest z tym troche roboty ale na pewno nie jest to takie rzeźbienie w g.. jak zakladanie mostu od poloneza... no i nie chce mi sie tego opisywac.

DDR

Piotrek_dM - 2004-07-06, 09:35

a ja bym sobie wzmocnil tyl, Kuba_Krakow (WLADZIO) mozesz chodz po krótce napisać co trzeba zrobic??

Pozdr.

wartborgini - 2004-07-06, 11:07

Kiedyś urwało sie mocoewanie wachacza (pod siedzeniem).
Obcięliśmy "pozostałości" tak, że zostało coś w rodzaju tuleji, następnie wytoczyliśmy odpowiedni element, który dokładnie i bardzo ciasno wszedł w w/w tuleję. Jest to wprawdzie zwykłe żelazo, jednak średnica zewnętrzna 60 mm zapewnia znacznie większą wytrzymałość niż standardowy "grzybek" mocujący wahacz...

Piotr S. - 2004-08-01, 17:50

Odgrzebałem temat coby się pochwalić, że i moja skromna osoba dołączyła do szanownego grona osób, którym koło chciało odjechać w innym kierunku niż cała reszta auta z powodu urwanego wachacza. Dokładniej to mojemu ojcu, no ale liczy się auto...
Tradycyjnie chyba - wzięła sobie i pękła śruba. Dobrze że dopiero auto ruszało. Prowizorycznie skręcone dotarło jakoś do warsztatu, gdzie pozostałości śruby zostały rozwiercone -wiertarka rozgrzana do czerwoności, ale zniosła to całkiem nieźle, gorzej z osobami wiercącymi:) I auto śmiga dalej:)

kuba_krakow (WLADZIO) - 2004-08-01, 18:34

no nie tak tradycyjnie bo mi się nigdy śruba nie urwała (tylko 2 wahacze) ale współczuje, bo jest to upierdliwa sprawa

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group