| |
CartoonTrabant v1.0 cartoon trabant polska 1.0 |
 |
Ogólnie - Klub?.
radzieckii - 2004-12-23, 00:45
Porusze wątek stary jak świat, ale chyba ciągle aktualny. Właśnie przeglądałem zdjęcia z Trab&Mini pod pajacem i co 8 miniaków i aż DWA traby, może faktycznie było ich tam więcej, nie wnikam. Chociaż wątpię. Mnie też tam nie było i głupio mi z tego powodu. Za każdym razem kiedy opuszczam spot, albo inną imprezę to jest mi głupio. Klub to nie tylko korzystanie ze strony i jej dobrodziejstw i posiadanie legitymacji. To obecność na imprezach klubowych, również w roli organizatora, wspólne dzielenie pasji, którą są nasze samochody. Klub to współodpowiedzialność za to co się w nim dzieje. Może brzmi to patetycznie, jak kazanie na sumie, ale nie potrafię tego inaczej wyrazić. Zobaczcie, coraz więcej ludzi pisze, że kończy z forum, z klubem itd. ich sprawa...ale może też i nasza...? Może naprawdę trochę za mało w nas zaangażowania?
Voo Doo - 2004-12-23, 16:16
Zauważ ze mało jest stałych osób na forum. Zmeniają sie tylko osoby piszące. Pół roku temu widziałem całkiem inne nicki. Niektórzy powadzili sie z powodu kłotni inni ze jest taka a nie inna sytuajca na jakims lokalnym zlocie jeszcze inni znajdą inne powody. To jest przykra sprawa ale prawdziwa.
toudy - 2004-12-23, 21:14
tak naprawde klub CT istnieje pod 2 postaciami
- ludzie ktorzy jezdza na zloty i zajebiscie sie na nich bawia
- wiecznie niezadowoleni internauci ktorzy czuja sie wirtualnymi klubowiczami
niestety taka jest prawda ...
Pasjonat - 2004-12-24, 09:39
Zgadzam sie z tobą Toudy w 100 % .
Voo Doo - 2004-12-24, 13:25
stary jak byłem pierwszy raz na zlocie to w sumie wyszło tak że rozmawiałem tylko z tymi jak sie okazało potem którzy też sa pierwszy raz a reszta obozu czli znajomi trzymali sie w innej grupie...
Joonior - 2005-01-03, 16:15
Sęk polega na tym że np zloty w wawie to ciągłe przesiadywanie w pubie "2 koła" tych samych osób i gadanie na te same tematy więc niema sensu na nie jeździć bo to nic interesującego a inne zloty niesa w wawie organizowane...
Kędzior - 2005-01-03, 18:39
A czemu mówisz tylko o wawie ?? ja jestem z lublina i nie pamiętam żeby kiedykolwiek był jaki kolwiek zlot w lublinie. Nigdy nie byłem na żadnym zlocie bo nie miałem możliwości lub czasu albo pieniędzy. Nie uśmiecha mi się śmiganie na zlowt do krakowa czy inne końce polski. Teraz staram się poskładać jakąś ekipę lubelską ale osób które na serio mają jakiś tam zapał do tego można by policzyć na palcach jednej ręki. Dziwicie sie że są internauci. Ja nie uważam sie za członka klubu gdyż ani nie zapłaciłem składki ani nic dla klubu nie zrobiłem. I dla tego też nie obkleiłem swojego trampka naklejkami "cartoon trabant". Chciał bym sie przyłączyć do klubu ale jak ktoś nie jeździ na zloty to od razu jest zmieszany z błotem jako "pozer". Sory ale nie jestem rokefeler żebym mógł sobie pozwolić na jazdę po całej polsce kiedy mi się zachce. Poza tym ludzie w lublinie są troszki dziwni. Chyba się do końca nie rozumiemy. Najlepiej dogaduje się z sebą który tu jest jako batman bodajże i na pewno go znacie.
pewnie zostane nazwany kretynem bo połowa z was mnie nie zrozumie a druga połowa powie ze taki stan to moja wina. Ale ja wiem swoje.
pozdro Kędzior
Grzesiek N. [601] - 2005-01-03, 19:31
Ciekawi mnie jedna rzecz - czy Wy po tych piwach wsiadacie za kierownice?
pozDDRowienia
Sebastian Kurantowicz (re - 2005-01-03, 19:34
a ja sie z Toba w 100% zgodze. Ci co nie jezdza na zloty wcale nie robia tego dlatego ze im sie nie chce tylko dlatego, ze nie moga z takich czy innych wzgledow. Nie kazdego na to stac itd, wiec nie sadze zeby udzielanie sie na forum, pomoc innym, uczenie sie czegos nowego bylo czyms negatywnym. Nie naleze do klubu nie mam legitki ani wpisowego a z wymienionych wyzej wzgledow siedze na forum juz ponad rok i dalej bede.
a marudzenie jest osobnym tematem i nie bede go poruszal.
Piotr S. - 2005-01-04, 11:34
Powiem tylko jedno - pier*** tu neiktórzy głupoty. Ja też przyłączyłem się do klubu po pewnym czasie istnienia. I nie uważam, żeby to był wielki problem. To nie jest zamknięta kasta do której nikt nie ma wstępu. Wszystko zależy od Was.
To że ktoś nie przyjedzie z różnych powodów (nie wnikając jakie bo każdy ma swoje ważne) na zlot nie znaczy że nie może uczestniczyć w życiu klubu. No ale skoro tylko narzekać się umie...
A w 2 kołach spoty się odbywają a nie zloty.
bRq - 2005-01-04, 15:16
Ja tez nie naleze do klubu, tylko pisze czasami na forum. U mnie w miescie nie mam zadnych Trabantowych spotow. Nie wiem co sie stalo z ludzmi, ktorzy mieli Trabanty. Kiedys zorganizowalem jeden maly spot/zlot... Przyjechaly 3 trabanty :| Dzis wiem ze zaden by nie przyjechal bo ich wlasciciele posprzedawali juz traby... Zostal jeden znajomy (Camel) ktory prawie caly czas siedzi we wrocku... Czyzbym zostal sam w Zielonej Górze ????? :|
Poza tym nie mam kasy na wyjazd np. do krakowa na zlot. Jezeli odbedzie sie Pyrkomania w Poznaniu to sie zjawie o ile bede mial sprawny samochod.
Do CT chcialem wstapic, ale wiedzialem ze nie bede na zlotach. Wiec jaki to ma sens? Na forum pomagam innym... jak moge oczywiscie... nie pisze postow "na sile" :P
Pozdrawiam ;)
Narwaniec - 2005-01-04, 15:42
powiem tak.zdarzały się czasy że nie miałemn samochodu,z różnych powodów.kiedyś nie miałem kasy,czasami awarie i denne warsztaty.ale zawsze znajdowałem czas na kilka może pare imprez żeby się z ludzmi spotkać.czasami nie na zlotach albo tak po prostu,na piwie czy chociażby pojeżdzić na rowerach.więc prosze nie mówci o braku kasy czy czasu,bo to jest ważna sprawa,ale nigdy,NIGDY do końca nie do przewalczenia.jeżeli ktoś che utrzymywać kontakty z klubem i w jakimkolwiek stopniu się z nim utożsamiać.uwierzcie mi dla chcącego nic trudnego.ale zawsze trzeba w to włożyć troche chęci i jakiegoś zaangażowania w to co ewentualnie się lubi.
pozdrawiam wszystkich serdecznie w nowym,lepszym roku :)
max - 2005-01-05, 14:07
wszyscy pisza ze jak sie chce to mozna... fajnie, i maja wszyscy racje
"pomozemy ci jak przyjedziesz", a jak dojechac nie moge, nie znam sie na samochodzie az tak dobrze jak niektorzy to nikt sie nie zainteresuje i nie podjedzie, nie napisze, nie odezwie sie - o zaoferowaniu pomocy nie ma mowy.
nie mam nic przeciwko, ale jak ktos nowy pisze ze sobie nie radzi, prosi o pomoc, a w Wawce jest sporo trabanciazy a odzew jest taki jaki jest to nic dziwnego ze ludzie nie maja ochoty wchodzic do takiego klubu.
nie znam ludzi, nie znam klubu, sam zajmuje sie ratownictwem, naleze do PZK, i kliku innych organizacji - tam jak ktos prosi o pomoc to jest mu ona oferowana na takim poziomie jak jest to mozliwe. Tu nie ma jej wcale (jezeli chodzi o praktyczna) - bo co do teorii nie mam zastrzezen, zawsze ktos odpowie.
Chcialem wejsc do klubu, a teraz sie nad tym zastanawiam i to dosc mocno.
prosze nie odbierac tego jako atak, rozumiem ze ktos moze nie miec czasu, checi, ochoty po prostu nastawilem sie na to ze jak poprosze to sie ktos zlituje i pomoze, a tu nic
pozdrawiam wszystkich i do zobaczenia na drodze
heya
gonzo - 2005-01-05, 16:17
widac z tych wypowiedzi nedze duchowa i epidemie rozczarowania.zrozumcie ludzie sa zalatani ciagle szkola robota, garaz.od narzekania ze nie ma zlotow i spotkan niczego nie przybedzie.do tego trzeba miec niesamowite zaparcie.np w tym w roku w aleksandrowie - o 17 zbiorka w piatek przyjezdzam a tam bodajze 5 trabow.ja tam na klubowiczow nie narzekam, wiele razy to jak jada to zatrabia z drogi sholuja albo co wymienia czy gratami poratuja.a dotad bylem na 2 zlotach i 2 spotkaniach wiec jestem w sumie nowy
CIERPLIWOSCI I WYROZUMIALOSCI DLA INNYCH
KamiL_ON - 2005-01-05, 18:32
Mili Państwo .
Powiem tak.
Klub? Kluby? Klubiki?
Tak naprawdę tworzą je Wszyscy , Ci co jeżdżą na zloty, Ci co piszą na forum, Ci co w zaciszu tworzą strony o ich własnych Trabantach, Ci co przyjeżdżają na spotkania.
Nie prawdą jest to, że są hermetyczne grupy na zlotach. Wygląda to tak, że są ludzie którzy poprostu znają się troszeczkę lepiej. Osobiście jak pierwszy raz pojawiłem się na zlocie nie dało się wyczuć jakiejś dziwnej atmosfery i wogóle. Trzeba być poprostu otwartym na ludzi. A możecie uwierzyć, że Trabanciarki i Trabanciarze są otwartymi ludzmi.
Jeśli chodzi o przykłady to jes ich wiele.... np z 2004 Zwickau gdzie do naszego sektora zawitali czesi bo im rodacy spać nie dali.... No to rozbili namiot i postawili fure u nas.....
Zlot w poznaniu..... Jeden jedyny Niemiec na zlocie.... Wyjechał zadowolony że hej....
Naprawde nie ma czegoś takiego jak hermetyczne środowisko.
Jeśli chodzi o pomoc innym to jest kwestia wpisania odpowiedniej ilości numerów do komórki.... Przynajmniej w moim przypadku jeżdzę z wielkim spokojem po Polsce bez zapasówki.... Jeśli dobrze popatrzyć w każdym rejonie Polski są Trabistranci.
Przed świętami zawitałem do LUBLINA :) i jak do Małego zadzwoniłem to tak mu się mordka ucieszyła, że hej..... a byłem u niego dosłownie 30 minut, a on w dodatku jeszcze pracował.....
I tak wiem że moje wypociny nic nie zmienią.... Ale powiem Wam tak ... Fajnie jest mieć taką "szajbę" jaką są Trabanty....
Piotr S. - 2005-01-06, 10:45
Nigdy nie zdarzyło mi się jeszcze żebym pomocy czy informacji nie dostał od trabanciarzy - nawet nieznanych mi całkowicie.
gość - napisałeś posta i wymagasz żeby natychmiast ktoś Ci odpisał - poczekać trzeba, nieraz ludziska kilka dni nie zaglądają na forum po prostu z braku czasu itp.
______________________
Kamil -ciekawe którędy jechałeś do Lublina (Mally się chwalił że byłeś). Jak przez moje okolice to ciekawe dlaczego u mnie nie wylądowałeś!;)
radzieckii - 2005-01-06, 11:16
Słuchajcie! Nie chodziło mi bynajmniej o narzekanie, że źle jest i wogóle do dupy. Narwaniec ma rację. Brak kasy, czy sprawnego samochodu i umiejętności dokonania naprawy, to wcale nie przeszkoda. Ja też miałem problemy z samochodem i na pierwszy w moim życiu spot pojechałem tramwajem, poznałem AŻ DWÓCH gości, z których jeden odwiózł mnie do domu (wcale nie było mu po drodze)i pomógł usunąć banalną, jak się okazało usterkę. Przykładów tego typu można mnożyć, bo jesteśmy, mam nadzieję, solidarni, tylko mam wrażenie, że jako ogół trochę za mało aktywni. Np. ciekaw jestem ile osób zauważyło brak imprezy mikołajkowej w Wawie. Pozdrawiam wszystkich w Nowym, Lepszym 2005 Roku.
papieju - 2005-01-07, 12:13
jako niedawny bywalec zlotow ctk powiem tak - macie zajebisty klub. poznalem wspanialych ludzi. a jak pojechalem na pierwsza objazdowke nie znalem nikogo. potem skierniewice, nastepne - i znajmomosci utrzymuje do dzis, mimo ze na zloty ctk juz tak czesto nie jezdze - mam w podobnych terminach zjazdy wartburgowcow, wiec impry koliduja, ale jzu zapowiadam - w marcu na rozpoczeciu w lodzi bede, chocby na wstecznym. bo was lubie. towarzycho nie jest hermetyczne - jak ktos juz napisal trzeba byc otwartym, a nikt ci zle nie powie jak sie dosiadziesz do grila czy ogniska... a o pomocy na ostatniej objazdowce od trabanciarzy nie wspomne - nigdy wiecej nie widzialem zeby tak bezinteresownie komus pomoc, i to w sytuacji krytycznej... no to tyle w tym temacie
qba_601 - 2005-01-14, 23:35
witam
kturys raz czytam ze "bawimy sie w swoim gronie" w sumie po czesci to prawda bo jak sie spotkamy z ludzikami kturych nie widuje sie codziennie a mieszkaja daleko daleko to chce sie znimi porozmawiac (czy tak ciezko to zrozumiec ??) nigdy nikogo nie wypedzilismy !!! nie powiedzialem nikomu kto chcialby pogadac "idz stad" !!!
co do warszawskiej pomocy ...... jesli tylko mam czas i czym podjechac to pomagam ..... a aktualnie moje autko nie jezdzi i z czasem tez krucho (z roznych przyczyn losowych mniej lub bardziej ) nie o wszyskim wiem nie mam czasu by czytac wszystkie watki na forum (wybaczcie- kajam sie i biczuje i obiecuje poprawe)
jest stara metoda szukania pomocy z ktura sie spotkalem nie raz
bierze sie otwiera liste i dzwoni pod numery z okolicy ..... nie raz ktos do mnie dzwonil mowiac ze ma moj numer z listy ct .... jesli moglem pomoglem.......
a co do tego ze klub byl "inny" , troszke inny byl moze troszke mniejszy kameralniejszy ludziom latwiej sie bylo poznac ale wcale nie znaczy ze teraz jest inaczej !!!
pozdrawiam
Jakim - 2005-01-15, 13:44
Klub to przedewszystkim uwielbienie do Trabików, a nie legitymacja i naklejka (którą zresztą z dumą worzę), a ludzi po prostu trzeba poznać, jak wszędzie indziej. Tutaj właśnie nawiązałem wiele wspaniałych znajomości, ale trzeba tego chcieć. Mimo nikłej kasy i braku czasu zawsze zrobię wszystko, by spotkać się albo komuś pomóc. Członkostwo nie jest tu obowiązkowe, to poprostu TRABANTY.
Do zobaczonka na kolejnych wspaniałych spotach i zlotach.
Yarema47 - 2005-01-15, 21:57
.
Wiecie, jak najlepiej gasi się takich, co gadają np: czemu nic się nie dzieje? W mojej okolicy nie ma zlotów. Trzeba by zrobić coś tam... ?
-Chcesz czegoś? To zrób to!!!
.
Hej, "Gościu"! Czytasz to jeszcze? W tym PZK też nie znasz ludzi i nie znasz klubu? A tym ratownictwem to gdzie sie zajmujesz, na ichnim forum? A z kąd ja wiem, czy Ty wogóle masz traba? Ten na zdjęciu to może sąsiada a Ty jesteś dowcipnisiem? Co się dziwisz, że nikt nie odpowiada?! Chcesz porady i pomocy? Napisałeś, że jesteś z Wawy, to wsiadaj w tramwaj i jedź pod "2 koła"! Ciekawe, czy Cię wylegitymują? Hehehehe
.
A Wy, z miejsc, w których jest ponoć mało trabów! Wydrukujcie sobie wizytówki z numerami kontaktowymi, zawsze miejcie parę przy sobie i wkładajcie pod wycieraczki w innych trabach, mrugajcie jadącym na przeciw tramkom. Efekt murowany! Metoda sprawdzona!
.
trabi 600 gotowy teraz pl - 2005-01-15, 22:12
Witajcie ja zaczołem swoją przygode z klubem od zlotu w katowicach poznałem bardzo dużo ludzi z całej Polski i staram sie byc na każdym zlocie czy spocie bo to lubie i niemówie że szkoda kasy czy tym podobne bo to przyjemnosc spodkac przyjaciół i razem z nimi poimprezowac a ci co tu piszą ze na zloty niejeżdzą bo sa jakies grupy i znimi nierozmawiaja albo szkoda im kasy to mnie to smieszy bo jak człowiek ma jezyk w buzi to sie z wszystkimi dogada .Ale jak ktos nie był nigdy na zlocie to niech nie tworzy mitów o zlotach.Ps zgadzam sie tu z TUDYM on ma w 100% racje
radzieckii - 2005-01-16, 20:38
Yarema masz 100% racji, albo więcej. Pozdrawiam nawet emerytów w Trabach i czasami sam jestem zaskoczony. P.S. Do tej pory nie mogę sobie darować, że nie byłem w Gliwicach.
Stoklos - 2005-01-19, 20:44
Wy co nażekacie i macie traby pytanko: Co bardzej lubicie swoje pojazdy i znajomych z nimi związanych?, czy nażekac na brak:pomocy, zlotów, spodkań czy niewiadomo czego jeszcze?. WOO DOO trzeba było podejść do tej jak to nazwałeś "obozu" nikt by cie nie wygonił. Ja nic nie organizuje przyjeżdżam na gotowe, nie nażekam. ciesze się z każdego spodkania na którym jestem. Nie wszyctkie zloty są cudowne, ale trzeba docenić organizatorów bo napewno sie starają. A wogule o "sukcesie" każdego spodkania w 80% zależy od każdego znas. klub bedzie. NAŻEKASZ ZREZYGNUJ, NIE PRZYJEŻDŻAJ :):):):):)
Sei - 2005-01-22, 00:05
Wiecie co, jak już wszyscy piszą, to nie będę gorszy. Może kto mnie zjedzie, bo w sumie ledwie co się wyklułem w tych klimatach. Choć o Trabie marzyłem od naprawdę dawna, to kupiłem go dopiero w maju zeszłego roku, na zlocie na razie nie byłem żadnym, na spotach zaledwie kilku - tak się składa, że w weekendy wypadają mi zajęcia i czasem po prostu jestem zbyt przymulony, żeby jechać gdzie indziej niż do domu. Bywa.
Czytam sobie jak to kijowo, że w Warszawie tylko siedzi się w "2 Kołach" i ciągle Ci sami ludzie itp. itd... Generalnie się zgadzam, tylko skąd niby brać tych nowych ludzi, skoro nie przyjeżdżają?
Czytam, że Klub nie pomaga... Jasne, nie na wszystko jest odzew i pewnie nie każdy w klubie wszystko umie. Ale Klub pomaga zarówno na Forum, jak i poza nim. Przez ostatnie parę miesięcy walczę o poprawę stanu mojego Traba i spokojnie mogę wyliczyć ładne parę osób, które mi pomogły, choć wątpię, czy pamiętają jak się nazywam i skąd się wziąłem. W tym, i to nie raz, Prezes, który i bez tego ma od wała spraw na głowie. A jakoś ani razu nie usłyszałem od niego "nie mam czasu" czy "nie chce mi się", zawsze słyszałem, że mu się chce, a czas znajdzie.
Co do szukania pomocy na liście. Z listą bywa różnie, podejrzewam, że sporo ludzi z listy straciło jakiekolwiek zapędy ku Traguarom, jeden przykład znam osobiście. Jednak każdy na Forum ma wizytówkę, a w niej są informacje dzięki którym można się skontaktować.
Howgh!
P.S.
Ale mi się elaborat wymsknął :P
Foksik - 2005-01-24, 17:20
Pierwszy zlot na którym byłem był w Aleksandrowie Kujawskim. Byłem tam nowy, nikogo nie znałem, nikt mnie nie znał. Ale podszedłem do innych i zacząłem rozmawiać nikt nie powiedział żebym sobie poszedł. To poprostu są spoko ludzie A u mnie w mieście Trabów jest jak na lekarstwo i nie ma żadnych spotkań. Ale na zloty jeżdżę chodź nie należę do klubu CT. I nie narzekajcie tyle bo nie ma powodów do teko. Jak by wszyscy myśleli tak jak wy to by klub się rozpadł. Więc zacznijcie "działać" w jaki kolwiek sposób i to się zmieni. POZDRAWIAM
Joonior - 2005-01-30, 19:48
Jak na razie to z Wawy to poratowął mnie pomocą tylko Zbyszek 601 i kiedyś Konrad a tak to nikt więcej..niema co liczyc na innych,trzeba liczyć na siebie a to że niema żadnych zlotów tylko Spoty to w sumie niejest wazne bo po co sie spotykac z kims z kim niewiadomo o czym pogadać bo sie go niezna....bo niema zlotów....
Piotr S. - 2005-01-31, 13:43
Spoty to w sumie niejest wazne bo po co sie spotykac z kims z kim niewiadomo o czym pogadać bo sie go niezna....bo niema zlotów...
No normalnie tekst roku!!
A co za różnica spot czy zlot? Czym to się różni? Nazwą i długością trwania. Czy jadąc po raz pierwszy na zlot znasz już ludzi? No chyba jeszcze mniejsza szansa bo na zlocie jest ich o wiele więcej i z całej Polski.
Ja trochę ponad dwa lata temu pojechałem na pierwszy spot do Krakowa. Nie znałem nikogo - po prostu znalazłem info w necie i pojechałem. A jak w ten sposób podchodzisz do sprawy to nie dziwne że nie masz po co na spoty jeździć...
Sebastian Kurantowicz (re - 2005-01-31, 16:36
Wg mnie najpierw sa spoty a pozniej zloty. Jezeli poznasz ludzi ze swojego miasta to na zloty nie jedziesz juz sam.
1 ze razniej podczas drogi a 2 Latwiej zawiazujesz kontakty z innymi na zlocie.
Ciotka_Lilka - 2005-01-31, 18:06
junior jestes pewien że NIKT NIGDY Ci oprócz Zbyszka i Konrada nie pomógl?????????????????????
Ciotka_Lilka - 2005-01-31, 20:26
no to znowu JA ;)
więc po malym śledztwie okazalo się że mamy w Wawie dwóch Juniorów (hmmm szkoda że nie więcej, no ale cóż...) i oczywiście z wrodzonym mi wdziekiem i gracją ;) pomylilam Juniora ktorego znam z Jooniorem którego nie znam a jedynie zbieznośc ksyw jest (nie)przypadkowa...
więc odwoluje moje wczesniejsze wypociny i wyrażam glębioki żal i ubolewanie że NIKT NIGDY oprócz Zbyszka i Konrada Ci nie pomógl.
Z dobrze poinformowanych źródel dowiedzialam sie jednak że NIGDY nie prosiles o pomoc (przynajmniej mojego źródla) więc nie narzekaj że Ci nie pomógl!!!
radzieckii - 2005-02-03, 20:20
Oj Cotka, Ciotka. O dwooch Juniorach w Wawie dawno było wiadomo. Swoją drogą Juniora gorąco pozdrawiam. A Jooniorowi współczuję, że NIKT OPRÓCZ mu nie pomógł. Może czas sprzedać traba i kupić jakiś inny samochód?Albo przeczytać uważnie to co napisałem zakładając ten temat. Jest #$%%owo jak siedzimy i ględzimy, że tak jest, mamy wszystko gdzieś i tylko czekamy, że ktoś nam pomoże, a sami nawet d... nie ruszymy.
Foksik - 2005-02-04, 14:07
U mnie w mieście trabantów jest jak na lekarstwo a nie przeszkadza mi to ze jezdze sam na zloty, w grupie sprawa jasna raźniej bybyło ale co poradzic?
brzydal - 2005-02-21, 21:32
CzarnaM prosi zeby powiedzieć:
Jestem całym sercem za trym co powiedział JAREMA
koniec cytatu
|
|