CartoonTrabant v1.0
cartoon trabant polska 1.0

Ogólnie - Uwaga Johnek Oszust!!

Złodziej Czasu - 2011-05-03, 16:16

Witam!

Zwracam się z prośba o pomoc do kolegów i koleżanek z forum.
Powierzyłem swojego Trabanta 1,3 po generalnym remoncie świeżo wylakierowanego znanemu Wam pewnie koledze o pseudonimie Johnek.
Zobowiązał się on przeprowadzić on zaspawać dziury w podłodze, wziął pieniądze, oddał samochód nienaprawiony. Zobowiązałem go do ponownej naprawy, dostał samochód 24.11.2010, w grudniu 2010 r. dowiedziałem się od Policji że samochód ten jest porzucony na parkingu z zerwanym całkowicie dachem, w trakcie dochodzenia Johnek schował samochód, opowiada bajki Policjantom i mnie że go odda naprawiony. Minęło już 6 miesięcy. Do dnia dzisiejszego nie wiem gdzie jest samochód i w jakim obecnie jest stanie. Wydałem na samochód ostatnie pieniądze,na które ciężko pracowałem. Postanowiłem tego nie darować.
Założyłem sprawę karną, założę i cywilną. Ponieważ wiem, że kolega ten miał podobne konflikty z innymi trabanciarzami, o czym głośno jest na różnych forach,
a o których wcześniej nie wiedziałem, proszę osoby pokrzywdzone o kontakt ze mną na Priva, zapewniam dyskrecję.
Nie kieruję mną zemsta ale uważam że sprawiedliwości musi stać się zadość.
Oto zdjęcie mojego samochodu: http://polskajazda.pl/Samochody/Trabant/1.1/120917
Może ktoś widział ten samochód i wie gdzie się znajduje. W kolejne kłamstwa Johnka już nie uwierzę.
Pomóżcie.

ZBuK - 2011-05-03, 17:07

Tobą nie kieruje zemsta - to jest DŻIHAD - święta wojna! TrabiKoran mówi:
"Kto rękę na Trabanta Twojego podnieść się odważy, ten rękę straci i drugą dla pewności, że kolejne podniesienie jej miejsca mieć nie będzie"
Dlatego dorwij dziada i zepsuj mu życie tak mocno jak tylko to możliwe - w granicach prawa proponuję.

JOHNEK - 2011-05-03, 19:16

oj Wojtek to jest przesada!!
Powiedz lepiej... jak twój ojciec pan Prokurator nie zgodził się na wezwanie ubezpieczyciela po tym jak spadła tafla lodu na dach!! Reszte nie będę komentować bo żal dupę ściska!! Ale za temat to ty możesz mieć problemy!! I chcę żebyś tego był świadomy!! Wojciechu L.

seba601s - 2011-05-03, 19:18

Autko piekne...warte by gosciowi nogi połamać(moge pomóc info na priva;) )...autka nie widziałem nigdzie...
kuzyn353 - 2011-05-03, 19:19



Autor: Złodziej Czasu (---.neoplus.adsl.tpnet.pl) (wyślij wiadomość prywatną)
Data: 2011-05-03 17:16:02

...dowiedziałem się od Policji że samochód ten jest porzucony na parkingu z zerwanym całkowicie dachem...


...Może ktoś widział ten samochód i wie gdzie się znajduje....

Nie rozumiem trochę... Policja od pół roku trzyma w tajemnicy miejsce postoju Trabanta bez dachu?

Złodziej Czasu - 2011-05-03, 19:31

Trabant cały czas jest w rękach Johnka, nie chce mi powiedzieć gdzie się znajduje. Tafla lodu to jest bajka, od pół roku nie mogę się nawet doprosic zdjęcia samochodu. Dowód rejestracyjny posiada cały czas Johnek, minęła data przeglądu technicznego i OC. Rosną cały czas moje straty finansowe.
mateusz105l - 2011-05-03, 20:29

Seba- rozumiem Twoje rozgoryczenie, ale o pewnych sprawach nie mówi się na głos, zwłaszcza na forum...
zaściankowy - 2011-05-03, 21:41

zaraz ja też nie rozumiem. Policja twierdzi że auto jest porzucone. Czyli policja wie gdzie on jest ,zapewne z holowany na parking. Bo jak niby policja ci daje info że auto porzucone, ale pozostawiają je na ulicy, by kolo mógł je schować gdzieś? Dziwne.
No to błąd zrobiłeś oddając dowód z autem, skoro miał spawać a nie nim na wczasy jechać.

Złodziej Czasu - 2011-05-03, 22:04

Kiedy Policja dotarła do J. naobiecywał im że samochód odda naprawiony, dlatego mu zostawili. Sądzili,że może sprawa się rozwiąże bez wysiłku z ich strony. W końcu kto traktuje w urzędach zniszczenie trabanta? Teraz pewnie sami nie wiedzą gdzie jest. Ja mieszkam daleko od miasta gdzie mieszka J, i gdzie jest komenda Policji, w innym powiecie i nie mam czasu i możliwości chodzić za J.
Uwierzyłem w zapewnienia i opowieści jaki jest fajny z niego kumpel. Teraz gryzę ręce jak i inni, którzy mu zaufali. Nie wierzycie, zobaczcie sami, nie jestem pierwszy.

Forum Malucha - Poznań

Nawet w wątku J zgłaszają się poszkodowani

jest jeszcze parę stron i wątków w tym częściowo można się tego doszukać na forum CT

To chyba wyraźnie pokazuje cechy charakteru tego człowieka...

JOHNEK - 2011-05-04, 06:45

Wojtek może zacznij temat od początku tak??!!

Po 1 zdjęcia auta posiada straż miejska, która zgłosiła Tobie o wypadku!! (dowiedziałem się później niż ty, że spadła tafla lodu na dach... i kiedy chciałem zgłosić ubezpieczalni o zdażeniu (a dobrze wiesz, że stało się to na terenie urzędu cywilnego) to twój ojciec powiedział, że w życiu nigdy że auto ma zostać naprawione przeze mnie i nie mamy mieszać w to ubezpieczalni!!)
Ciągacie mnie przez cały czas po Policji!!
To ja obrywam za to, że masz cholerny problem i sam nie potrafisz załatwiać spraw tylko ratujesz się ojcem, który jest prokuratorem (który od początku robi wszystko żeby brzydko mówiąc chce mnie udupić... taki jesteś mądry-sprawa jest u twojego adwokata więc do czasu wyjaśnienia lepiej przemilcz bo ja ten temat chętnie użyję w swojej obronie!! ) Dziękuje dobranoc!!

Wracając do tematu twojego auta... to przypominam odebrałeś i w 1 dzień odbioru rozj*** bok trąc całym bokiem o stojący silnik... i przypominam ci, że miałeś pretensje do całego świata a nie do siebie... zostało to zrobione na twoją prośbę!!

a kiedy robiliśmy ci auto nie chciałeś żadnej umowy nic... więc nie komentuj jak jest zrobione itp bo tak na dobrą sprawę nie masz prawa tego komentować (a zrobione było wdg wielu bardzo dobrze- tylko jak się w dupie przewraca to tak jest)!!

Dla mnie koniec tematu!!
Chciałeś załatwiać stroną urzędową to tak to trzymaj!!
Bo obraza na forum ogólnym jest również karalna!!

magik - 2011-05-04, 06:49

Mam nadzieję że ujebiecie gada w fazie rozwoju. Sam od początku mówiłem że to mitoman. Jakby co to jestem gotów na pozew zbiorowy.
Złodziej Czasu - 2011-05-04, 07:32

Dziękuję Magik i innym kolegom pokrzywdzonym przez J., którzy do mnie piszą i wspierają w walce z tym mitomanem. Wasze doświadczenia są bardzo cenne. Obiecuję sprawę tym razem doprowadzić do końca.
Odnośnie tego co pisze J.
Będziesz miał okazję wyjaśnić przed sądem dlaczego samochodem danym Ci w drodze reklamacji jeździłeś do pracy, dlaczego zamiast w warsztacie samochód znalazł się rozbity na parkingu USC w pobliżu miejsca Twej pracy. Ludzie opowiedzieli, że rozbity był tam przez wiele dni aż USC powiadomił Straż Miejską. Dlaczego nie powiadomiłeś mnie o tym wypadku i nie powiedziałeś co się stało? Dlaczego jeżeli jak twierdzisz (to była Twoja pierwsza wersja) spadający z dachu śnieg zerwał i zniszczył kompletnie dach nie powiadomiłeś administratora budynku i nie skorzystałeś z jego obowiązkowego OC? Dzisiaj twierdzisz, że na samochód spadł lód, co jeszcze wymyślisz? Gubisz się w swoich kłamstwach, nieustannie zmieniasz bajki. Jeżeli jesteś taki uczciwy jak sam o sobie twierdzisz i chyba tylko Ty, dlaczego przez pół roku mimo moich próśb nie wysłałeś mi zdjęcia samochodu w obecnym stanie. Wyposażenie samochodu, CB-radio, nawigację, antenę musiała odebrać Ci policja, sam na to nie wpadłeś.
Umowa była ustna i zgodnie z prawem obowiązuje. Nie kombinuj.Mam dowody z Twoich wyjaśnień na gg. Sąd Ci to wytłumaczy.
Straszysz mnie karą za pisanie o tym na forum. Nie boję się, prawda się sama obroni.Proszę, pozwij mnie do sądu... Ja na to czekam.
P.s. Na boku była rysa 15 cm. Dostałeś na to 400 zł,tyle żądałeś, koledzy z forum sami wiedzą ile kosztuje lakierowanie takiej historii.
Czy koledzy na forum słyszeli, by obsuwający się z dachu śnieg zerwał na trabancie dach prawdopodobnie z słupkami? Gdyby J. nie ukrywał samochodu wiele rzeczy by się wyjaśniło.
Kłamstwo nie popłaca. Pora byś to zrozumiał.

papieju - 2011-05-04, 08:44

Podstawowa prawda jest taka, że towar klienta rzecz święta. I klient niezadowolony zrobi taką opinię, że skutecznie zniechęci. Jak się coś zobowiązuje zrobić na termin, to się robi. Jakby wziął komuś do naprawy komputer - czym się zajmuję zawodowo - i odwalił manianę przedłużając odbiór to byłbym spalony. Proste jak drut.
JOHNEK - 2011-05-05, 17:25

Wojtku L. nie rozumiem troszeczkę twojej wypowiedzi dlatego zacznę od początku!! Kto wie jak było napewno mi potwierdzi.
Wojtek zakupił Trabanta od moich znajomych. Auto miało silnik 1,3 od Wartburga. Wizualnie delikatnie pokierowany w stronę 2takta. Auto wymagało wizualnego wkładu. Od samego początku pomagałem Wojtkowi przy tym przedsięwzięciu (bezinteresownie-to że dostałem od jego ojca kasę za przetransportowanie auta z Poznania za Środę to była ich wola).
Zapytali mi się czy znam kogoś kto mógł by auto odrestaurować (chodziło o lakierowanie) no i zaoferowałem swoją pomoc. Okazało się w między czasie, że trzeba by było zrobić blacharkę. Znalazłem blacharza, który podjął się remontu. Auto wymagało wspawania pasa tylnego (który załatwiłem, wyspawania nadkoli itp itd. Blacharz zrobił większość rzeczy (niestety nie miałem możliwości pilnowania go przy pracy więc nie zauważyłem, że nie wyspawał 3 miejsc pod autem (na jakieś 15miejsc 3 to myślę, że tragedia nie jest). Trabant został rozebrany przygotowany do malowania wylakierowany. Wojtkowi brakował tylny ładny zderzak, żeby auto było całkowicie skończone (tak więc na zlocie w Gnieźnie oddałem mu swój zderzak żeby uzupełnić zestaw).
Wojtek wiele części ode mnie kupował do Trabanta i wszystko sprzedawałem mu za śmieszne ceny (mam nadzieję, że zdawał sobie z tego sprawę). [kiedy pogubił wachacze tylne wiedział gdzie się odezwać itp itd]. Mniejsza z tym!!
Auto odebrał po długim okresie w Gnieźnie na zlocie-długi pobyt auta u nas spowodowany był ociąganiem się blacharza jak to zazwyczaj bywa (jeśli robi ktoś z zewnątrz)...
Auto było poskładane częściowo bo chciał być swoim autem na zlocie.
1 raz był chłopak na zlocie więc wiadomo pokory mu brakowało i zachowywał się jak każdy pamięta dziwacznie!! To jeździł z wykręconą rurą kolektorową (pomimo wielu komentarzu czy to organizatorów czy to zlotowiczów) to szalał przy czym uderzył w stojący silnik rysując prawą stronę świeżo wylakierowanego Trabanta (zwracając się do każdego z pretensjami jak by to ich winą było, że nie patrzy jak i gdzie jeździ).
Zwrócił się do nas o to, że w momencie jak będziemy robić zderzak żebyśmy zrobili tą stronę.
Auto było dokończone po jakimś tam czasie ( nie piszę sobie terminów więc nie będę się tu kłócił ile to trwało ) ale ceny, które Wojtek podaje w/w poście to jakieś sumy z kosmosu. Wiadomo, że lakierowanie blacharka itp itd to nie są koszta 500pln bo niektórzy z tego żyją. Skasowane było adekwatnie do jakości robót. Wojtek raczej wyglądał na osobę zadowoloną!!
Po jakimś miesiącu od odbioru Wojtek zjawił się z pretensjami, że blacharz pominął 3 miejsca i zostawił mi auto przed domem. Powiedziałem, że załatwie zrobienie blacharki w ramach gwarancji chociaż totalnie mi się to nie uśmiechało bo byłem świadomy, że będe musiał pokryć koszta bo ja nie miałem umowy z blacharzem więc miał mnie głęboko w poważaniu (zresztą z Wojtkiem nie miałem również żadnej umowy zwłaszcza, że oficjalnie niejest właścicielem pojazdu tylko jego Matka, z którą nie miałem okazji rozmawiać o tym aucie - chociaż jest prawowitym właścicielem!!). Zresztą nie ważne to myślę powinno wgl zostać pomiędzy nami.
Auto przestawiłem pod USC w Gnieźnie z tego względu, że oczekiwało na blacharza, który często zmieniał lokum a na końcu wypiął się totalnie z naprawą i musiałem szukać innego.
Trabant był tam przestawiony gdyż moim rodzicom nie odpowiadało to, że auto stoi pod domem.
Wojtka ojciec z racji funkcji pełnionej i z racji własności przez małżonkę pojazdu dowiedział się o sprawie wcześniej niż ja. Ja w tym czasie byłem na L4 odbywając staż w w biurze poselskim gdzie właśnie Trabant stał. Po powrocie z przymusowego urlopu dowiedziałem się, że auto uległo zniszczeniu przez spadającą tafle zmarzliny z dachu USC na dach Trabanta. Auto na 1 rzut oka nie wyglądało faktycznie fajnie ale obejrzeałem i byłem w 100% przekonany, że do wymiany jest dach i tylna szyba, która wyleciała od podciśnienia stworzonego wewnątrz auta. Późnym popołudniem zadzwoniłem do Ojca Wojtka bo wiedziałem już że został poinformowani przez Straż Miejską (która posiadała fotografie pojazdu), że auto uległo takiemu zniszczeniu i że chciałby zgłosić szkodę ubezpieczalni bo wiem, że winą jest spadająca tafla zmarzliny. Pan prokurator czyli ojciec Wojtka bardzo niemiło mnie potraktował twierdząc, że od dawna wiem o aucie itp. i stwiedził, że sprawa trafia na policje a ja po prostu mam to zrobić na własną ręke skoro auto było pod moją opieką. Później to już tylko było latanie co chwilę na policję składając wyjaśnienia.

Tyle kwestią wyjaśnienia!! Uważam, że Wojtek trochę pomylił się ze składaniem sprawy do sądu(adwokata) jednocześnie tworząc dziwny temat na forum ogólnopolskim!! Bo albo załatwia się sprawę urzędowo albo prywatnie- w tym momencie sobie zaprzecza i obraża moją osobę!!
Wojtku skoro chcesz rozmawiać poprzez fora o takich sprawach proszę bardzo.

Kumpelek - 2011-05-05, 20:45

TRAFISZ KUTASIE DO PIEKŁA! BÓG WSZYSTKICH ROZLICZY!!
Złodziej Czasu - 2011-05-05, 23:19

Jakbyś J. lepiej umiał czytać zobaczył byś w dowodzie rejestracyjnym to jestem współwłaścicielem. Więc samochód jest w połowie mój i mogę nim dysponować po wcześniejszym dogadaniu z Matką. Wiec nie musisz się w takich sprawach z nią kontaktować wystarczy że ja to zrobiłem. Nie mówię tutaj o sprzedaży części bo z tym nie było problemu, problem z tobą zaś jest taki że próbując zatuszować coś kłamiesz czasem nawet w żywe oczy. I nie wykręcaj się blacharzem, bo nam gadałeś że uciekł do Niemiec a nie że brak umowy. Istnieje coś takiego jak umowa ustna i nie musiałem nic z tobą podpisywać tak jak i ty z blacharzem. obowiązuje ona każdego do sumy 10 000zł. Zapłaciłem za coś co nie zostało zrobione, a jeśli według ciebie wyspawanie dziur 2 małych w progach, oraz jednej wielkości dwóch pieści złączonych kciukami do siebie w jaskółce przez co piasek potem śnieg sypał się cały czas do jaskółki, albo takich że naprawa polegała na zaspawaniu dziury blachą od strony nadkola ale jak się spojrzy od strony jaskółki to jest tylko łatka maskująca by nie można było zobaczyć tego bez wchodzenia pod auto, to jest nic to coś raczej jest nie w porządku. Pretensji nie mam do Seby który jest dobrym i rzeczowym lakiernikiem i dobrze zrobił za co mu zapłaciłem. Pretensje mam za twoje kłamstwa, przeciągające się terminy itp, nie mogłeś znaleźć blacharza to trzeba było powiedzieć, nie przyjeżdżał bym trabantem ale prosił bym o zwrot części pieniędzy których i tak byś mi zapewne nie zwrócił. Zwrócone pieniądze = sprawa załatwiona, i wtedy nikt na nikogo się nie obraża. ty zaś brnąłeś w kłamstwa zamiast postawić sprawę jasno. Każdy by się oburzył jakby dostał coś co nie spełnia tego za co zostało zapłacone. Teraz zaś przez to nie mam pieniędzy, ani samochodu. I skoro byłeś w 100% przekonany, to co się zmieniło że "byłem w 100% przekonany, że do wymiany jest dach i tylna szyba"? to już nie tylko to jest do zrobienia?
Kilka razy pytałem co jest do naprawy - cisza, wyślij zdjęcia - cisza, kiedy można przyjechać zobaczyć auto - cisza. Tak się nie zachowuje uczciwa osoba tylko taka która wiele ma do ukrycia.

A sprawę można załatwiać i urzędowo i prywatnie, mi to nie przeszkadza, nie mam nic do stracenia w tym momencie. Twoja wiarygodność w tym co opisujesz i jak próbujesz naginać prawdę w stronę pięknej fikcji literackiej jest albo godna pożałowania albo podziwu.

Skoro nie byłeś przy samochodzie to czemu dach był włożony do auta a radio było włączone? Czemu nikt tego nie widział? czemu nie spadło też na inne samochody? USC ma kamery na parkingu, mogłeś się ubiegać, nie ubiegałeś się - znaczy nie miałeś podstaw by to udowodnić.

Widząc jak się teraz wykręcasz czemu nie próbowałeś udowodnić w USC tego tylko zabierasz Auto by nie można było sprawdzić twojej wersji? i dlaczego zgodziłeś się na naprawę sam? Masz własną głowę i możesz myśleć co masz robić. Dlatego sądzę że twoja wersja jest abstrakcyjnie niewiarygodna.

Drabi - 2011-05-05, 23:20

Johnek, moje prywatne zdanie. To Ty postawiłeś Traba pod USC. W tym momencie nie ważne co na niego spadło i kto go uszkodził. Ja Trabanta zakazałam stawiać Januszowi w dzielnicy, w której mieszkamy, bo nam bok przerysowali. A co dopiero w jakimś centrum pod jakimś urzędem.
Po lekturze tematu nie wiem kto w jakim stopniu mówi prawdę a kto dopisuje historię. Jednakże z Twojego postu wynika, że to Ty zostawiłeś tam traba... gdyby stał gdzieś indziej... kto wie - może nic by mu się nie stało.
pozdrawiam

JOHNEK - 2011-05-06, 08:01

Drabi oczywiście masz rację. Niestety do póki mieszkałem z rodzicami kierowałem się ich zasadami a to miejsce, w którym ustawiłem auto do tamtej pory było dla mnie najbezpieczniejsze!!
W okresie, w którym auto tam stało a Wojtek sam napisałeś, że stało tam długo(tak więc podjechałem i postawiłem-nigdzie nie jeździłem nim).

Wojtek skoro uważasz, że na parkingu USC są kamery proszę udowodnij mi, że było inaczej!!
Auto zostało zabrane z miejsca po tym jak zadzwoniła do mnie straż miejska, że natychmiast auto musi z tamtąd zniknąć, że twoja rodzina została poinformowana (że jeśli w przeciągu godziny nie zabiorę auta zostanie holowane na parking policyjny)!!
Żadne CB RADIO CZY RADIO nie było włączone co ty wgl gadasz ( a skoro uważasz, że było musiałeś tam być więc coś mi się tu niezgadza)!!
Dach był w środku cały tak jak spadła tafla lodu tak go wbiła do środka - jedynie szyba wyleciała bo od ciśnienia wybiło ją na jakieś 2metry!!

Co do ubezpieczalni nie jestem właścicielem więc nie zarządzam takimi rzeczami!! Dlatego najpierw zapytałem twojego ojca!! Co do dowodów to miał bym więcej świadków niż myślisz... wszyscy co tam parkują wiedzą jak tam wygląda i że to co się stało to powód był tylko jeden bo później dowiedziałem się, że rok wcześniej pani na cinquecento spadła tak samo tafla lodu!!

Dla mnie koniec tematu!! Jade robić tego Trabanta!!

A co do załatwiania urzędowo i prywatnie zapytaj swojego adwokata, że twój sposób załatwiania jest karalny!!

kuzyn353 - 2011-05-06, 09:59

...a wszystko można było naprawić w profesjonalnym warsztacie blacharsko lakierniczym po ściągnięciu ubezpieczenia od administratora budynku USC... Bezgotówkowo.
Przetrzymujesz mu samochód. Ja bym tam wolał przy takim przebiegu zdarzeń gdzie indziej naprawiać a od winnego upomnieć się o gotówkę.

JOHNEK - 2011-05-06, 11:20

masz rację kuzyn i przyznam Ci szczerze chciałem, żeby ściągnąć z ubezpieczenia i wtedy typowo oddać do serwisu kase i mieć spokój w obie strony... potoczyło się inaczej!!
Wiem, że przetrzymuje samochód i tak naprawdę mam swoje powody dla których przez długi czas nie miałem możliwości tego zrobienia. Wojtek wie o tym bardzo dobrze.

Kumpelek - 2011-05-07, 10:54

Wiecie co? przestańcie słuchać ####### (bluzgi Kumpelka) Johnka! on na każdym kroku kłamie i to widać. Przetrzymuje popsute auto, zdjęcia zrobić go nie może itp itd.. to jest tak mega podejrzane że aż się w pale nie mieści.

Myślę, że szkoda czasu na sądy itp, bo i tak nic tym nie osiągniecie. Rozwiązanie jest jedno i słuszne, a nie jest nim na pewno sąd i droga prawna.


---------

Temat zamknięty.
CARTOON TRABANT KLUB POLSKA nie odpowiada za wypowiedzi użytkowników forum.
Nie życzymy sobie takiego stylu wypowiedzi, jaki pojawił się w tym temacie.

G_mode


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group