CartoonTrabant v1.0
cartoon trabant polska 1.0

Ogólnie - Problem z oceną stanu Trabanta

Wilu - 2006-08-20, 00:34

Witam,
mam na imię Marcin i jestem z Łodzi. Od pewnego czasu prowadzę zakrojone na szeroką skalę poszukiwania Trabanta 601. W sumie nie wiem jak to się stało, że zdecydowałem się akurat na to auto, bo od paru lat jestem w klubie całkowiecie innej marki. To musiała być strzała Kupidyna, bo chciałem kupić raczej coś polskiego a tutaj taki nieoczekiwany zwrot. W każdym razie staram się na bieżąco filtrować ogłoszenia z cartoontrabant, allegro, tradera, świstaka, szynszyla itd. Ostatnio, pojechałem oglądać Trabanta 601 i tutaj przechodzę do sedna sprawy, mianowicie mam problemy z oceną jego stanu. Nie znam się zbytnio na mechanice a dwusuwa to już nie kminię absolutnie. Sprzedający, przez telefon poinformował, że auto jest w stanie bardzo dobrym i tylko ze względu na to zdecydowaliśmy się zapłacić za nie sumę, która mi się wydaje osobiście dość wysoka jak za 601, które nie jest jeszcze zabytkiem(żaden dziadek). Trabant był garażowany i stał w przez pięć ostatnich lat w szopie. Blacha z tego co widziałem, była w stanie dobrym tzn. małe ogniska korozji, na drzwiach, progu, przy zderzaku i nad przednią szybą, ale raczej bez perforacji. Pod wykładzinami w środku i bagażniku było zdrowo. Stan blacharki nieco uśpił moją czujność, tymczasem problem pojawił się gdy miałem wsiąść do tego auta i pojechać. Ta maszyna strasznie kopciła i nie miała siły ruszyć. Duże problemy były już z samym odpaleniem. Przebieg podawany przez właściciela to 67 tys. kilometrów. Właściciel żeby wyjechać z podwórka musiał włączyć ssanie i na bardzo wysokich obrotach, robiąc zasłonę dymną na połowę wsi, wykulał się. Faktem jest, że auto stało 5 lat w szopie, paliwa było już bardzo mało i pokrętło z prawej strony trzeba było przekręcić na rezerwę. Z tego co mówił mi mój brat, obcujący przez wiele lat z komarkiem to dwusuw nie powinien kopcić a tutaj staliśmy wokół tego wehikułu i co tu dużo mówić, wędziliśmy się tam wszyscy a ja najbardziej bo stałem od strony rury wydechowej. Nie muszę chyba mówić, że nie podziałało to zachęcająco na będących tam moich rodziców, którzy obiecali mi pomoc w zakupie auta (jestem studentem) Przez kolejne dwa dni rodzice mówili tylko o zakupie Tico. Teraz jest już trochę lepiej. W każdym razie wskutek frustaracji, spowodowanej dużą odległością, którą pokonaliśmy, żeby, obejrzeć auto, relatywnie wysokiej ceny którą mieliśmy za nie zapłacić, późnej godziny i karygodnej postawy Trabanta, musieliśmy zrezygnować ze sfinalizowania transakcji. Co jednak ciekawe, sprzedający zamiast rżnąć ordynarnie głupa, stał jak wryty i dumał co też się stało jego rodzynkowi, którego do tej pory trzymał przez pięć lat w ciepłej szopie podczas gdy zakupione przez niego na raty nowe auto stało zima nie zima na podjeździe. Zauważyłem także, że po dolaniu przez właściciela benzyny, auto kopciło już mniej i powiedziałbym, że tylko na bardzo wysokich obrotach a i ruszało się chętniej, co nie zmienia faktu, że trudno mi było ocenić czy jeździło już dobrze czy nie, z racji tego, że nie wiem jak dobrze jeździ Trabant. Wpełzał w każdym razie i wypełzał z szopy. Jak już jednak powiedziałem trochę nas całe zajście zniechęciło, zwłaszcza, że do domu musiałbym jechać tym autem 100 kilometrów i co tu dużo mówić, bałbym się. Teraz na spokojnie sobie to wszystko przeanalizowałem i zastanawiam się jakie kroki poczynić w kwestii tego trabanta. Za daniem sobie z nim spokoju przemawiałoby kopcenie i fakt, że za cholere nie dało się nim ruszyć, odpalanie na ssaniu( nie wiem czy to normalnie, konieczność trzymania na wysokich obrotach, gaśnięcie i problemy z zapaleniem. Za tym, że coś z tego będzie fakt, że auto stało w szopie 5 lat i nie wiadomo ile w nim zostało benzyny a ile oleju. Jak dla mnie to był sam olej. Najbardziej zastanawia mnie jednak, to, że auto po dolaniu benzyny jeździło po podwórku. Może to też kwestia świec, regulacji i innych rzeczy o których ja pewnie nie mam bladego pojęcia?
Na sam koniec chciałbym się zwrócić z nieśmiałym pytaniem, czy gdybym zdecydował się pojechać tam jeszcze raz to czy mógłbym liczyć na pomoc jakiegoś znawcy Trabantów z Łodzi lub niedalekiej okolicy, który pomógłby mi ocenić stan auta? Chodzi głównie o silnik, choć myślę, że i przy reszcie przydałoby się trochę spostrzeżeń kogoś kto zna te auta na wylot.

Pozdrawiam

vader - 2006-08-20, 10:11

Witam, to że kopci to chyba normalna sprawa jeśli był dobrze zakonserwowany przed tym 5letnim postojem bo do dwusuwówa do silnika wlewa się olej przez gniazdo świecy żeby silnik zakonserwować. Jeśli po dolaniu mniej kopcił to znak,że ten olej już został wypłukany. A dwusuw i tak będzie kopcił trochę bo do benzyny dolewa się olej w celu smarowania. A problem z jazdą to może na przykład zapieczone hamulce...
macq - 2006-08-20, 14:03

wyczyscic bak, gaznik, zaplon ustawic i masz igielke (zakladajac ze silnik w dobrym stanie) dymieniem sie nie przejmuj. Moca tez. Ma prawo. Nie spotkalem sie z samochodem, czy motorem, ktoryby po 5 latach stania w szopie zapalil i ladnie chodzil. Galareta sie robi w baq i tyle. Zalatw lawete i go scholuj, albo dolej wiecej paliwa i sru.. dojedziesz. A jak ma blacharke zdrowa to tym bardziej bierz
miedelnica - 2006-08-20, 14:15

moje zdanie-olej tego traba. Kup jeżdżonego, w lepszym stanie, starszego, piękniejszego. I na pewno nie dasz więcej niż za tego. Tylko szukaj, szukaj,szukaj...i czytaj więcej gazet niż internetowe oferty. I broń Boże nie kupuj traba polo.
Qbs - 2006-08-20, 21:04

podjedz do mnie to Ci mojego pokaze i zobaczysz jak powinien wygladac w pelni zdrowy i sprawny trabant 601!
Lewy81 - 2006-08-20, 21:53

albo podjedz do garazu to pogadamy.... lub zadzwon 602-825-736..
Na pomoc zawsze mozesz liczyc..:)

Wilu - 2006-08-21, 07:55

Dziękuje za odzew i chęć pomocy. Właściciel właśnie przed chwilą zadzwonił. Powiedział, że był u mechanika a ten wykrył coś z dyszą wysokich obrotów. Trabant podobno już śmiga. Jeżeli jakiś trabanciarz z Łodzi nie ma co dzisiaj robić to niech wali jak w dym, a będzie miał fajną wycieczkę za miasto :) Jedziemy za godzinkę, może dwie.

Moje gg: 3006835

kuba_krakow (WLADZIO) - 2006-08-25, 23:41

moje zdanie-olej tego traba. Kup jeżdżonego, w lepszym stanie, starszego, piękniejszego. I na pewno nie dasz więcej niż za tego. Tylko szukaj, szukaj,szukaj...i czytaj więcej gazet niż internetowe oferty. I broń Boże nie kupuj traba polo.

nie skomentuję bo bym musiał brzydko...

miedelnica - 2006-08-26, 14:33

to lepiej skomentuj a nie rób niedomówień jak baba. Nie wiem jak Ty ale ja np. nie jestem skłonny jechać na drugi koniec świata po coś, co mogę dostać na miejscu i lepsze. Bo po co? dla idei? dla umartwiania się? wiesz jakie traby jeszcze są w Łodzi??? wiesz jakiego traba 1967 znalazłem w tym mieście? nówka po prostu... mam nadzieję że teraz jeździ w dobrych rękach (i nogach), ale wystarczy na prawdę poczekać i nie spieszyć się z decyzjami. Kto jak kto ale Ty ten temat chyba przerabiałeś...
Qbs - 2006-08-26, 23:56

gdzie w tej naszej Łodzi takie trabanty są?
kuba_krakow (WLADZIO) - 2006-08-27, 12:38

A ja byłem skłonny pojechać z ojcem do Gdańska jego autem i stwierdzić, że se wróce do kraka Trabem i mam kombi z 88r. A potrzebne mi było po to, żebym mógł se do Łodzi wstąpić po drodze. Przy okazji Łodzi dziękuję za pomoc w pchaniu na WiN'ie ;P
Ja mówię, że dla kogoś świerzego 67 to nie jest zbyt dobra propozycja...
A i owszem spieszyć się nie należy i to w przypadku 67 jak i 88.
DDR!!

Mally2105 - 2006-08-27, 23:03

A ja se pojechalem polowka do Anglii i moj trabik nie musi czekac,az wroce do Polski,zeby sobie nim pojezdzic..Nie kupuj NIGDY!!!!!!!!!!!!!!!!600,a juz Boże broń!!!!!!!!!! 2 albo 3, bo bedziesz jak miedelnica---On tu,a samochody tam...I tez bedziesz sie bez sensu wymadrzal,ze 4 zylinder otto motor be,nur 2 zylinder zweitakt Bj 1960-65 cacy.
miedelnica - 2006-08-28, 00:04

chłopie... żal mi Cię słuchać... masz trabanta w anglii i co, uważasz się za niewiadomo jakiego pasjonata? A nie gnije czasem teraz pod Twoim domem w codziennych deszczach? buhaha jeszcze napisz że go kochasz i że tak jest najlepiej na świecie... bo sobie nim codziennie jeździsz... zobaczymy jak Ci sie sypnie na poważnie (chyba nie pierwszy raz w uk,co?) co wtedy zrobisz... Dla mnie trab mam nadzieję już nigdy nie będzie jedynym autem którym będę mógł się przemieszczać. Jeżeli będe nim mógł jeździć 2-3 (zwickau,węgry i troche po polsce) razy w roku to będzie dla mnie ideał. Czyni mnie to gorszym od Ciebie? Mam plan przywieść tu 500 kombika, ale dopiero na wiosnę bo przymierzam sie do domu z garażem. I co? do tego czasu moje hobby będzie bez sensu,bo traby są daleko ode mnie? od pół roku remontuję sedana i jeszcze z kilka miesięcy to potrwa, potem zaczynam kombika-pewnie następny rok-dwa (może już w angli). Ale to jest bez sensu, bo najlepiej na świecie jest jeździć codziennie polówką i nabijać się z innych:/ braaawo angielski trabanciarzu:(
miedelnica - 2006-08-28, 00:29

Kuba- racje przyznaje, w takiej sytuacji nalepszy dla owej osoby byłby taki elektronik po 1984
szkielu - 2006-08-28, 13:03

A ja się przymierzam do zakupu 601 z lat '70. Już buduję szklaną gablotkę pod blokiem z piedestałem pod spodem. Bedę codziennie modlić do niego. Przeciez samochód nie jest po to zeby jeżdzić.
Mally2105 - 2006-08-28, 19:53

Nie nabijam sie z Ciebie, tylko zwracam delikatnie uwage,ze trabant to trabant,niewazne ,czy to polo,czy 600,czy 601...A ze Ty tego nie potrafisz zrozumiec...Twoj problem.Jestem tutaj(CT) od 2000 roku.Przez ludzi rozgraniczajacych samochody na lepsze,gorsze,kultowe,chu..we ten klub raczej nie przywiazuje ludzi na stale.Wielu ludzi przesiadlo sie z 601 na polowki,ale wedlug Ciebie nie powinni nalezec do tego klubu,czy co??Bo przeciez polowka to nie jest juz prawdziwy trabant.I nie nalezy go kupowac.
Wiesz jakie sa warunki w UK,stac Ciebie i mnie na duzo...Nie twierdze,ze ta polowka bedzie samochodem tylko i wylacznie do jazdy na codzien.Na razie jednak lubie sie wyrozniac miedzy tymi vauhxallami i innymi gadzinami.Na pewno kupie inny dylizans(na pewno nie rover,vauhhall itp),a trabik bedzie tak jak i twoje do uzytku raz na jakis czas...Ale ja nie powiem,ze 600 jest be,601 jeszcze gorsza, a polowka super hiper naddzwiekowa...Zgadza sie,powiedzialem to do Ciebie,ale raczej w rodzaju zwrocenia uwagi,ze cos w Twoim podejsciu do nas jest nie tak.
Pozdrawiam

mitek - 2006-08-29, 11:48

Zastnawiam się po co komuś na początek aż tak leciwy trabant, pewnie jescze 6V. myśle że taki samochód jest dobry dla kogoś kto ma coś poza tym. Ja na przykład na zawiasach wytrzymałem tylko jedną trasę i już miałem dość tego nieszczęśliwego patentu. Może i to jest jest fajne i super jak się trzyma auto na klasyka ale ja dąże do tego żeby mieć jak najbardziej bez obsługowy samochód. Za żadne pieniądze nie użerałbym się ze starym dwusuwem gdybym miał nim na codzień jeździć.

Kolega Miedelnic mnie zastanawia, dlaczego od razu potępiac i nakłaniać do zakupu czegoś zupełnie innego. Zastanawia mnie jedna kwestia dlaczego nie polo. osobiście wole poczcziwego 601 ale nie będe nikogo potępiał za to że jeździ polówką (osobiście zazdroszę polówkowiczą ogrzewania, osiągów i możliwości na swapa).

Pasja, zamiłowanie, hobby. Tak tak miedelinic z uwielbienia do samochodu lejemy gazoline bo taniej, jeździmy na slektolu bo po co inny, malujemy samochód tak że lakier złaźi płatami, przecież chwilę wyglądał ładnie. Teraz sprzedajemy sprzęt bo będziemy remontować 500 ( czy na pewno "będziemy" a może podzieli losy 600) heh nasz mentor - miedelinc strasznie wkurza mnie twój protekcjonalny ton i olewanie każdego kot nie interesuje się kalsykami tak jak ty PFF

Qbs - 2006-08-29, 12:11

jak juz tak na Przemka najezdzamy to mnie denerwuje ze kazda fajna aukcje wygrywa na allegro. Wiem ze nei powinienem miec o to pretensji ale nie mam po prostu kasy zeby Cie przebijac :-)
Obawiam sie tylko tego ze wszystkie fajne czesci zgromadzisz w swoich rekach i sie nie podzielisz a jak sie bedziesz dzielil to bedziesz zbijal fortune.
to tyle ode mnie :-p bez urazy.

miedelnica - 2006-08-29, 23:46

Nieeeeee... Chłopaki... Gdzie ja napisałem że potępiam polówki?????? Napisałem żeby broń Boże nie kupował 1.1 z jednego, ale za to bardzo ważnego powodu: bo wywnioskowałem z opisu, że nasz kolega bardzo zwraca uwagę na to, ile kosztuje go każdy ruch. Rozumiem go doskonale. ale w tym przypadku trabant 1.1 nie jest najlepszym pomysłem. Qbsik-może Ty coś o tym powiesz? Przerobiłeś już temat 1.1 i sam wiesz, ile ta impreza kosztuje i jakie efekty daje wydawanie nawet kilkuset złotych na miesiąc na naprawy/eksploatację...i jakie niespodzianki przynosi następny miesiąc. Powiem tak: kilka lat temu wrócił z włoch mój kumpel. Przywiózł sporo kasy. Powiedział: chcę trabanta. Nawet nie mówiłem mu o dwusuwie. Od razu powiedziałem: polówka. Kupiłem mu ją, a on zaczął przyjemności z jego posiadania. Szybko jeździła, cicha,gaz nie uszczuplał tak szybko portfela. Ale realia były też takie (co na pewno wszyscy znacie), że: amory okazały się do wymiany - 400pln. Padł rozrusznik-najpierw 120 w regenerację, niedługo potem 420pln na boshowski. Padły krzyżaki półosi - 180pln. Złamał się widelec skrzyni, potem padła cała skrzynia,potem przekładnia już była nie do wytrzymania,potem wymieniliśmy próg i 2 nadproża, potem elektryka, potem wahacze, potem blablablabla... 300PLN,150PLN,200PLN,300PLN,350PLN,itp itd. Chłopak wyciągał z kieszeni pieniądze i naprawiał ( u mechaników, bo ja juz byłem na studiach a on nie potrafił np. wyjąć skrzyni). Czy to co piszę to jakies bzdury i przesądy? Jakby tak było, to by tematów na tym forum było duuuużo mniej... Polówka to autko wg mnie dla ludzi bardzo bogatych i bardzo cierpliwych. nie demonizuję jej, ale i odradzam ją wszystkim, którzy żyją za krajowe minimum w polskich smutnych realiach. Części do polówki nie znajduje się u dziadków w piwnicach, całymi pudłami, ba, całymi skrzyniami... Dlatego zawsze zachęcam jednak do dwusuwów. Po dwóch latach mozna samemu naprawić wszystko. W co drugiej piwnicy leżą części do nich. Części można kupić na prawdę za grosze. Blacha w starszych trabach jest dużo bardziej wytrzymała. spalanie to samo (chyba że LPG). OC jest sporo mniejsze. No i ta sporna sprawa- MOIM zdaniem dwusuw to dwusuw. Kto jeździł - pamięta całe życie. Z polówkami juz tak w tej kwestii wyjątkowo nie jest.

Oto dlaczego napisałem: broń Boże nie kupuj polówki. O jakim potępianiu ludzi jeżdżącymi nimi tutuj mowa???????

A teraz trochę personalnie.

Mally - masz rację, trochę za wybuchowo do tego podszedłem. Po prostu wylazły kompleksy i wziąłem Twoją wypowiedź za bardzo do siebie. Nie wiem tylko skąd wyczytałeś tą moją pogardę dla polówek. Mam nadzieję że wyżej przedstawione moje pełne zdanie na ten temat załagodzi to co tu padło. Mam też nadzieję kiedyś wybrać się na jakiś zjazd trabancików w UK,i tam się spotkać, bo ostatni taki zlot o ile sie nie mylę był niedaleko mnie (nottinghamshire), chociaż na razie przybyłbym jedynie fordzikiem.pzdr!

Mitek - szkoda mi wogóle gadać na tematy które poruszyłeś. Jesteś teoretykiem i poza teoretyzowaniem niewiele potrafisz. Gdy Ty przez pół roku potrafiłeś tylko gadać o wkładaniu 353 do malucha, ja tnąc sobie paluchy i parząc się płynem chłodniczym wkładałem własnymi ręcami 353 do traba. O położeniu lakieru na swojego kaszlaka w kolorze kółek zaprawkowych gadałeś chyba z milion razy. Ja w tym czasie pomalowałem ze 3 traby. A teraz wytykasz mi takie sprawy?? Uczę się na błędach i daleko mi do bycia dobrym w tych klockach. ale próbuję. a nie gadam i się nie wymądrzam. nasze spotkania które pamiętam ograniczają się do gadania o możliwościach malucha, swappów z nim związanych itp. Jednakże nic z tych rzeczy nie zobaczyłem. Ja gadałem dużo mniej, a starałem się robić jak najwięcej tylko mogłem, zarabiając mniej od Ciebie. Teraz dalej teoretyzujesz i snujesz swoje dywagacje. A ILE TY W ŻYCIU ZROBIŁEŚ?? Wolę to, czego się nauczyłem gdy zszedł mi jedynie na kawałku tylnej klapy płat lakieru własnymi ręcami kładzionego, niż gadanie o malowaniu które do niczego nie prowadzi. Snuj sobie i teoretyzuj,ale zostaw w spokoju ludzi,którzy cokolwiek robią. To samo sie tyczy mojej 600-tki. jezeli 500-tka podzieli jej losy, to akuratnie będę bardzo zadowolony.

no i Qbs - chłopak, to zróbmy tak: zdradź mi jaki masz nick na allegro a zacznę odpuszczać jak pierwszy zaczniesz licytować.oki? a co do tego tematu to myślę że mat-gut jest tu dużo większym zagrożeniem:)))) części mam sporo,ale na prawdę się przydają. 600-tka dostała kompletnie nowe zawieszenie,silnik,skrzynie,po prostu 100% nowa mechanika. A magazyn z częściami zrobił się znowu trochę pustszy. Teraz remont 500tki,a tu tego brakuje,tamtego... Nie chcę wkładać zajechanych skrzyń czy rozpadających się tłumików. Qbsie, masz o wiele większe możliwości niż ja. mi pozostało jedynie allegro, a piwnice dziadkowe stoją dla Ciebie otworem,nie dla mnie. To tam zebrałem największe skarby, na allegro dokupiłem tylko niektóre szczegóły. Zresztą tak jak wspominałem, od czasu gdy Pan mar-gut wziął się w obroty, i tu niewiele mogę zdziałac.

Mally2105 - 2006-08-30, 00:26

Corby od Nottingham jest jakies 80-90 km...Wiec na pewno sie zobaczymy.W ten weekend jest zlot microcarów w Newark on Trent i ja sie tam wybieram,nie wiem jeszcze tylko czy w sobote,czy niedziele.To chyba mocno blisko od Ciebie ;)
Co do napraw Traba 1.1>poszla mi uszczelka pod glowica w maju.W Polsce nie ma problemu>pare godzin i zmieniona>tutaj brak narzedzi,wiec ktos zmienial.Ale nie ma dziwne,ze padla,dziwne,ze dopiero po 50 tys km jakie zrobilem tym sampochodem od kupna.Poprzednik nawet nie zadal sobie trudu,zeby blok z resztek starej oczyscic.Poza tym wymiana lozysk tyl i amorkow,wszystkie czesci z Polski,zmienione dwa tyg temu razem z moim kumplem od piaskownicy,ktory tu 5 tyg temu zawital.Tak,w Polsce mocno bym sie po kieszeni szczypal,zeby zmienic 4 amory,ale z tymi zarobkami i z dobrymi kumplami w Polsce (dzieki Rycho,Seba,Szkielu, kolejnosc alfabetyczna,zeby nikt sie urazony nie poczul :) ) nie bylo to zbyt dotkliwe finansowo ;) Tutaj łooo ooo moge wszystko ;p Prawie.
To co Przemek??Do zobaczenia w Newark??Niestety nie da sie polowki zaliczyc do microcarow( >1000cm i chlodzenie ciecza) ale moze jakis Anglik trabikiem przyjedzie i mi przywiezie przednie pasy do traba z ebay.
W razie w to moje gg w profilu

Qbs - 2006-08-30, 10:43

No potwierdzam ze polowka to torszke syf (bez urazy) Mialem dwusuwa, amienilem na polowke i po pol roku mam znowu dwusuwa bo sie rozczarowalem.

A co do allegro to zwykle jest tak ze jak jakas fajna rzecz sie pojawi to ja jestem pusty i nie stac mnie na takie aukcje wiec spoko nie mam zalu :-D

DDR

macq - 2006-08-30, 10:59

[quote]No potwierdzam ze polowka to torszke syf (bez urazy) Mialem dwusuwa, amienilem na polowke i po pol roku mam znowu dwusuwa bo sie rozczarowalem.[/quote] a ja mialem calkiem niedawno zamieniac 601 na polowke bo polowka bardziej niezawodna :o
kuba_krakow (WLADZIO) - 2006-09-01, 22:59

jak sie zadba o poldka to też będzie niezawodny...
Dzikus - 2006-09-02, 01:03

nie prawda że polówka jest zawodna, tak jak poprzednik napisał trzeba poprostu dbać, ja odkąd zrobiłem swoją pare miesięcy temu zrobiłem już 11 tysięcy i tylko raz na samym początku nawalił rozrusznik bo tego tylko wtedy nie zrobiłem jeszcze, a tak to nic się nie dzieje, pali mniej niż podają w książce, oleju złużywa o połowe mniej niż podane w książce, i nic się nie psuje, tylko po prostu co jakiś czas kontroluje stan techniczny i jak coś jest choć minimalnie nie halo to odrazu poprawiam
Misio601 - 2006-09-02, 21:39

Bądź co bądź, 601 jest bardziej niezawodnym samochodem, chociażby z powodu dużo większej prostoty konstrukcji silnika.
szkielu - 2006-09-02, 22:17

Ja swoja polowka zrobilem w ciagu 2 lat ponad 70 tys. km. - Poszla uszczelka pod glowica, amorki przod /na poczatku - teraz mam przerobione mocowania i wchodza z golfa II/ i dwa razy zlamalem prawy tylni wahacz / raz bokiem poszedlem zeby dziecka nie zabic, drugi- wadliwy byl/ no i wahacz przedni teraz.
ali - 2006-09-03, 10:58

A wg mnie czy polówka czy dwusów to jeden kit, tak samo sie psuje jedno jak i drugie. Te uszkodzenia które opisujecie to są one spowodowane zużyciem a nie wadami konstrukcyjnymi. Wg mnie polówka ma dużego + za silnik który poza uszczelką pod głowicą jest praktycznie bezawaryjny a dwusów ma ogromnego + za blache która jest duuuużo lepsza.
Jakby zebrać wszystkie plusy i minusy obu aut to wychodzi mniejwięcej remis (zależy od punktu widzenia)
Moje zdanie jest takie: niech se każdy kupi w czym sie zakochał, a auto to nie żona zawsze można zmienić na inny model albo mieć oba :-)

Wilu - 2007-04-29, 22:46

Jeśli ktoś chciałby znać zakończenie tej burzliwej historii to powiem, że nie kupiłem tego Trabanta, ale za to w zeszły piątek kupiłem innego i sobie nim teraz jeżdżę.

Dziękuję i pozdrawiam!


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group